2016-05-01

Czyżbyśmy byli aż takimi szkodnikami?! …że traktują nas pestycydami…

– Dzień dobry Doktorze, czy hasło, które wywiesił Pan w poczekalni to... prowokacja z Pana strony...?

Warto przeczytać...
zdjęcie
UDOSTĘPNIJ:

– Dzień dobry, a i owszem, i dobrze by było, gdyby w ten właśnie sposób zostało potraktowane.

– O, a dlaczegóż to? ...mam wrażenie, że jest Pan dzisiaj poirytowany...

– Wrażenie jest trafne. Chyba dochodzę do „ściany” w pracy z pacjentami w gabinecie. Działania są coraz bardziej bezowocne, kręcimy się w kółko.

– Proszę wyjaśnić w czym tkwi problem...

– Zasadniczo w rozkładzie odpowiedzialności, choć zabrzmi to hasłowo i niewiele wyjaśni. Mówiąc inaczej, i w wielkim skrócie – pacjent/ka przychodzi do lekarza, „wysypuje zawartość plecaka lub torby na biurko” i mówi: niech pan/i coś z tym zrobi, najlepiej szybko, bardzo, i najlepiej tak, żeby wszystko zostało „po staremu”. Rzecz w tym, że to nie jest problem lekarza, to po pierwsze, po drugie – to tak nie działa. Nie istnieje w organizmie ludzkim taki „dżinks”, którego położenie zna tylko lekarz i który wystarczy przełączyć. Nie istnieje też taki otworek, do którego wystarczy wrzucić trafnie dobraną kuleczkę lub... Chociaż... istnieje i taki otworek i takie kuleczki, ale to tak nie działa. Tak samo jak lekarz nie jest automatem, do którego się podchodzi, wrzuca pieniążek tudzież banknocik i czeka aż... zadziała. Tymczasem takie są często oczekiwania pacjentów...

– Chyba zaczynam rozumieć dokąd Pan zmierza... Rzeczywiście sytuacja w pewien sposób wydaje się zapętlać. Ale skąd ten akurat konkret w Pana werbalnej prowokacji w poczekalni?

– Ano, proszę sobie wyobrazić, przychodzi zatroskana mama z 4-letnim dzieckiem bo... jakaś „dziwna egzema pokrywa jego skórę”, zachowanie wskazuje na zaburzenia układu nerwowego, mój kolega po fachu, ten co to bardziej w psychice się specjalizuje, podejrzewa tzw. ADHD, ze względu na obraz krwi podejrzewana jest również białaczka... A sama Mama...„jakiś problem z tarczycą”. No niby nic szczególnego, ot, „przyszła mama do lekarza”. „Szczególność” tej sytuacji polega na tym, że to moja sąsiadka. Dwa dni po wizycie wracam do siebie, a tu owa Mama „pielęgnuje” sobie chodniczek i ogród, „no, w końcu wiosna”, rzecze z uśmiechem. Moją uwagę zwrócił spory plastikowy pojemnik z gumowym wężem, którym Mama polewała obfi cie... praktycznie wszystko. Podchodzę bliżej, żeby zerknąć na etykietę, a tu... R...up, słynny produkt, równie słynnej fi rmy M... (tej ze „świata wg...”, fi lm dostępny w sieci, i ze wszech miar wart obejrzenia) nie, nie McDonald, choć również ze Stanów.

– Chyba znam, ale jaki widzi Pan związek między jednym a drugim?

– Zasadniczy, i to zarówno przyczynowo-skutkowy, jak i... obrazujący kwestie odpowiedzialności, o której wspominałem powyżej. Zbyt wiele osób robi i troszczy się tylko o „własny biznesik”, pochyla nad własnym ogródkiem, a i to, jak się okazuje...

– Ale konkretnie, w tej sytuacji?

– Słynny produkcik ogrodowy, ale również i przede wszystkim rolny, w płynie, to jeden z całej gamy pestycydów, choć oczywiście najpopularniejszy i najczęściej (nad)używany. Zawiera m.in glifosat. „M.in”, dlatego że oprócz glifosatu czy innej substancji zasadniczej pestycydy zawierają cała gamę adjuwantów, które mają częstokroć jeszcze bardziej szkodliwy potencjał. To jedno, a dwa – razem działają synergistycznie, tym razem (w przeciwieństwie do witamin i minerałów, których synergistyczne działanie jest bardzo korzystne). Sytuacja dosyć analogiczna, w tym względzie, do tej z jaką mamy do czynienia w przypadku szczepionek. Pozostając przy samym tylko glifosacie:

  • w organizmie ludzkim czy zwierzęcym niszczy fi zjologiczną fl orę bakteryjną, a to początek katastrofy, o czym jeszcze powiemy;
  • działa jak gąbka – wchłania/wiąże minerały z naszego organizmu, głównie magnez, selen, cynk, żelazo, wapń... i... mamy solidne niedobory (czemu służy wówczas podawanie doustne tzw. suplementów?)
  • rozszczelnia ścianę jelit, z wszystkimi tego („gigantycznymi”) konsekwencjami;
  • blokuje szlaki metaboliczne w przewodzie pokarmowym, hamując działanie enzymów w jelitach...
  • poprzez napływ jonów wapnia do komórek nerwowych i prowokowanie tym samym stresu oksydacyjnego, leży u podłoża neurodegeneracji i obumierania komórek nerwowych (zespół „parkinsonowski”)
  • zaburzenia osi hormonalnych, ma to miejsce już przy stężeniu 0,5 ppm, tymczasem rośliny opyla się stężeniami rzędu 400 ppm i wyższymi!!! zmniejsza poziom testosteronu i androgenów, zaburza metabolizm tarczycy, z wpływem onkogennym włącznie (choroby tarczycy to aktualnie najszybciej rozwijająca się „branża”, ilość zachorowań wzrasta lawinowo, zna Pani kogokolwiek kto nie zna nikogo z zaburzeniami pracy tego gruczołu?);

Już samo to wystarczy aby kompletnie „zrujnować” zdrowie i zostać abonentem przychodni i pobliskiej apteki na resztę swoich dni. A oprócz glifosatu w „R... upie”, jako adjuwant znajdziemy jeszcze: metyloparation, lactofem, forat, karbofuran, abamektyna, triam, parakwat. Okazuje się, że te składniki mogą być bardziej niebezpieczne, aniżeli glifosfat, i np. prokurator federalny w Brazylii zaskarżył stosowanie tej „polewki”, domagając się natychmiastowego wstrzymania jej stosowania.

– Jak to możliwe?! Czy ktokolwiek kontroluje tę sytuację, bada, wyznacza jakiekolwiek normy?

– Jak najbardziej, czyni to Firma produkująca ową „polewkę”... Zresztą mamy do czynienia z dosyć paradoksalną sytuacją. Badania nad szkodliwością są fi nansowane przez producentów pestycydów, i to na ich podstawie organa tzw. Komisji Europejskiej ustalają normy bezpieczeństwa... rozumie Pani w czym rzecz?

– Rzeczywiście, jakbym była bardziej „wbita” w stołek...

– Sytuacja podobna do tej, z którą mamy do czynienia w przypadku tzw. medycyny akademickiej, gdzie procedury i standardy leczenia opracowują fi rmy farmaceutyczne... Dosyć dobrą ilustracją tej sytuacji, per analogiam, są napisy widniejące w Niemczech przy remontowanych bądź budowanych autostradach – „wir bauen fur Sie!”... czyżby jedynym co nam pozostaje było – „danke! meine Damen und Herren”...?

– Ostro, śmiało i odważnie...

– Bo jest ostro, tymczasem odwagi i śmiałości brak, i brak przede wszystkim świadomości. Społeczeństwo ogarnął grzech lenistwa, umysłowego, w potężnym stopniu. Płacimy za to słono, i to bardzo. Problem polega na tym, że wielu odczuwa koszta, jednak zupełnie się nie orientuje za co i dlaczego płaci. Znając podstawowe dane dotyczące działania, proszę sobie wyobrazić, że w Stanach agencja rządowa jaką jest FDA wnioskowała o podniesienie dopuszczalnego stężenia glifosatu w roślinach oleistych, z 20 do 40 ppm oraz z 200 do 6000 w roślinach jadalnych...!!! Oczywiście dla „naszego dobra” (W rzeczywistości spowodowane jest to pojawieniem się już ponad 20 gatunków chwastów odpornych na działanie „R-polewki”, wobec czego... trzeba zwiększyć dawki..., których stężenie jest już tak duże, że ludzki układ hormonalny nie może już normalnie pracować, jeżeli dana osoba mieszka w pobliżu opryskiwanych pól lub odżywia się tak „wzbogacanymi” pokarmami. Od 2007 roku, czyli na przestrzeni zaledwie 8 lat nastąpił 5-krotny wzrost ilości stosowanych pestycydów...). Jednocześnie, mniej więcej w tym samym czasie mieszkańcy Rotterdamu zadecydowali o całkowitym zakazie stosowania „R-polewki” w mieście, nawet do „pielęgnacji” chodników... No cóż, prawdopodobnie nie zdają sobie sprawy co dla nich „dobre”... Proszę się rozejrzeć, zapytać sąsiadów, znajomych, jak bardzo się napocą odchwaszczając ogród lub przydomowe otoczenie... A wie Pani jak można zwiększyć wydajność rzepaku z hektara? – wystarczy przed zbiorem spryskać „R-polewką”... ależ pyszny olej! nous vous souhaitons bonne appetit! ... meine Damen und Herren

– Czy jest Pan przekonany i nie ma wątpliwości co do szkodliwości substancji, o których Pan mówi? bo przyznam, że, noo... jak to w slangu młodszej generacji często pobrzmiewa – „grubo”, naprawdę wygląda „grubo”.

– To nie jest kwestia mojego przekonania, to są fakty, skrzętnie pomijane. Przytoczę kilka, dramatycznych, może jeszcze nie w tym momencie. Pamięta Pani taki „lek”, Talidomid się nazywa(ł) (bo wciąż dostępny, choć o zmienionych wskazaniach), na nudności u kobiet w ciąży serwowany, w latach 60. Tyle tylko, że... dzieci tych matek przychodziły potem na świat bez rąk, nóg, tudzież z kończynami zdeformowanymi... Albo DDT (w Polsce znany pod nazwa Azotox; odkrywca, pewien Szwajcar, otrzymał za to dokonanie nawet Nagrode Nobla!!!), to „prekursor” glifosatu, szkody i konsekwencje ponosimy do dziś. Wykrywany w badaniach krwi jeszcze dzisiaj, mimo że wycofany z użycia w latach 70. Ale wycofany dopiero kiedy wykryto, że obecny jest nawet na Biegunie Południowym i Północnym, gdzie jest przyczyną depopulacji pingwinów, niszcząc skorupki ich jaj... Problem, jak zresztą w całym zagadnieniu chorób przewlekłych i substancji z nimi związanych, polega na tym, że wpływ na organizm człowieka jest stopniowy, powolny, substancje odkładają się latami. Pojawili się nawet śmiałkowie („sponsorowani”?), którzy publicznie wypijają rozcieńczony roztwór „R-polewki” udowadniając rzekomo, że, no proszę zobaczyć, nic się nie dzieje... Czy po wypaleniu paczki papierosów, nawet na raz, albo wypiciu butelki wódki, ktoś zachorował albo zmarł? A czy ktoś ma wątpliwości, że regularna „degustacja” alkoholu, palenia papierosów, nie sprzyja dobrej formie, delikatnie rzecz ujmując, i wcześniej czy później taki śmiałek wyląduje u hepatologa, pulmonologa, onkologa... Oczywiście, jeszcze w latach 80. można było znaleźć i posłuchać lekarzy udowadniających korzyści zdrowotne palenia tytoniu... Kwestia tego „kto jakiemu panu służy”. Dzisiaj równie liczne grono „naukowców” „udowadnia” nieszkodliwość „R-polewki”, polewki, która razem z innymi leży u podłoża rozwoju zaburzeń otępiennych, ch. Parkinsona, poronień, niepłodności, deformacji płodów, niewydolności oddechowych... Tak, wiem, oczywiście, to genetyczne, poza tym... nie wiemy, nie wiadomo, no i... społeczeństwo się starzeje, i... generalnie przyczyny nieuchwytne, zaburzenia idiopatyczne... Zastanawiam się jak długo tak można... Jak długo tak może, jedna i druga strona, bo żeby taki stan mógł trwać, potrzebna jest „dobra wola” obu, ktoś kto d...a i ktoś kto daje się d...ć. Jedni „rysują” bajkowy, niezwykle atrakcyjny świat iluzji, drudzy... w niego wierzą i ... zamykają oczy, aby tylko bańka nie prysła, we śnie jest znacznie łatwiej, tylko pobudka czasami bywa zdumiewająco-bolesna, pozostawiając co poniektórych w stuporze.

– Jakże to musi być istotne zagadnienie i jak wielki musi mieć wpływ na stan zdrowia społeczeństwa skoro wywołuje u Pana aż takie wzburzenie… Ale… czy mógłby Pan doprecyzować nieco terminologię? Wydaje mi się i chyba nie tylko mnie, że mamy do czynienia z pomieszaniem w zakresie terminów: „pestycydy”, „herbicydy”, „insektycydy”, „fungicydy”… a tu jeszcze „R-polewka”…

– Oczywiście, jednak zróbmy sobie chwilę przerwy, bo aby wysłuchać faktów, które przytoczę za moment… polecam się odświeżyć i „mocniej stanąć na nogach”…

Więcej wiedzy na temat zdrowia zdobędziesz na konferencji pt. Czego Ci lekarz nie powie

Te artykuły zyskują na popularności

Harmonia 2015 wrzesień-paździe...
miniaturka
2015-09-01

Cholesterolowa norma na zamówienie

Ci, którzy się tym interesują wiedzą, że od ponad 20 lat nie opracowano żadnego nowego antybiotyku. Niemniej jednak, szczególnie w przypadku zakażenia bakteryjnego, antybiotyki...

Harmonia 2019 wrzesień-paździe...
miniaturka
2019-09-01

Ozonowanie krwi – skuteczna stymulacja układu odpornościowego

Czym jest terapia ozonem?

Medyczny ozon jest zawsze mieszaniną najczystszego ozonu i najczystszego tlenu.


Harmonia 2019 marzec-kwiecień
miniaturka
2019-03-01

Czego nie wiemy o statynach?

Statyny to związki tzw. inhibitorów reduktazy HMG-CoA. Odkryto je stosunkowo niedawno, bo dopiero w 1973 roku. Statyny zostały wprowadzone do obrotu handlowego w 1987 roku. Wprowadziła...

Choroby cywilizacyjne
miniaturka
2020-09-01

Przechytrzyć cukrzycę. Część 1

Aby garstka mogła dobrze żyć, tłumy muszą umierać.

Wyścig z czasem


Lekarz, specjalista Medycyny Tropikalnej i Medycyny Podróży. Studiował w Strasburgu oraz Nancy. Członek Europejskiego Centrum Studiów C.G. Junga w Strasburgu. Wykładowca na kierunku naturoterapia GWSP w zakresie profilaktyki, detoksykacji oraz suplementacji.
Harmonia 2016 maj-czerwiec (wydanie cyfrowe)

Archiwalne numery



Archiwalne numery

Nasi eksperci

Redakcja

Redakcja czasopisma Harmonia.
Twoje Zdrowie,
Twoja odpowiedzialność.

 

Prenumerata: 728 457 165
Stoiska wystawiennicze: 503 447 471
Bilety na konferencje: 728 457 165
Reklama: 503 447 471
Redakcja: 728 457 165

[email protected]
[email protected]
www.harmoniatwojezdrowie.com

facebook.com/harmoniatwojezdrowie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Dziękujemy, że korzystasz z legalnego źródła. Pamiętaj! Wydawca nie wyraża zgody na pobieranie, kopiowanie, powielanie i udostępnianie materiałów bez zgody Wydawcy poza portalem harmoniatwojezdrowie.com. Pobieranie, kopiowanie i powielanie materiału opublikowanych w portalu Harmonia Twoje Zdrowie Twoja Odpowiedzialność bez zgody Wydawcy to poważne przestępstwo. Jeśli chcesz możesz udostępnić link do portalu w mediach społecznościowych.

Zobacz koniecznie

Nagranie z konferencji „Czego Ci lekarz nie powie” 13.11.2021 z G2 Arena Jasionka k. Rzeszowa

zobacz teraz

COOKIES

Korzystamy z Cookies, by zapewnić Ci dostęp do informacji, wszystkich oferowanych usług, by gromadzić informacje związane z korzystaniem z serwisu, a także wyświetlać reklamy dopasowane do użytkowników. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają właściwe wyświetlanie treści, analizę ruchu internetowego, ruchu reklamowego, a także utrzymanie sesji po zalogowaniu. Można wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie Cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.