Myślenie wizualne w biznesie

Komunikaty wizualne odbieramy szybciej i precyzyjniej. Być może jest to wynikiem tego, że prędkość światła jest 882 353 razy większa niż prędkość dźwięku (dźwięk 340 m/s, a światło 300 000 km/s).

Być może też dlatego, że komunikacja niewerbalna ma charakter pierwotny i jak twierdził już Karol Darwin, podstawowe emocje przenoszone za pomocą wyrazu twarzy są uniwersalne – wszyscy ludzie wyrażają je w ten sam sposób i wszyscy potrafi ą je zinterpretować z jednakową dokładnością.

Pierwszy język miał więc formę rysunkową (najstarsze odkryto w podziemnych galeriach w Rouffi gnac – liczą ok. 13 tys. lat, natomiast wiek znajdujących się w Chauvet i Lascaux jest oceniany na 30 tys. lat) i stopniowo ewoluował, przechodząc w bardziej skomplikowane struktury. Współcześnie rozwój języka zatoczył krąg, podstawowym celem komunikacji wciąż jest: przekazać myśli i uczucia – wywrzeć wpływ na interlokutora. Okazuje się, że kwiecisty język wcale tego nie upraszcza. Nastąpił więc powrót do form rysunkowych. Szybkich, oddających jasno emocje i myśli – ikon. Książka „Myślenie wizualne w biznesie” wraca do pierwotnych form komunikacji, ukazując ich pragmatyzm. Uczy i ćwiczy w nas myślenie wizualne. Stawia przede wszystkim na praktykę. To zarówno podręcznik, jak i zeszyt ćwiczeń. Prezentuje różne modele wykorzystania grafi k na co dzień w biznesie. Wprowadza swoisty alfabet wizualny. Rysunki odczytujemy szybciej i trafniej. Lepiej je zapamiętujemy (one wywołują skojarzenia). Silniej oddziałujemy (prezentacja z grafi kami lub bez – to kolosalna różnica) – celniej odczytujemy znaczenia. Ponadto myślenie wizualne w biznesie ma jeszcze jedną szczególną zaletę – pobudza kreatywność. Zaczynamy myśleć w kontekście. Sprawia, że przełamujemy konwenanse, utarte stereotypy, co pobudza nasz mózg do wyszukiwania alternatywnych rozwiązań, nietuzinkowych pomysłów. Myślenia wizualnego bowiem nie można zamknąć w karbach słów. Cechuje je szerszy kontekst. Ten niewypowiedziany. Jak powiedział Marshall McLuhan – „Środek jest przekazem”.

Być może też dlatego, że komunikacja niewerbalna ma charakter pierwotny i jak twierdził już Karol Darwin, podstawowe emocje przenoszone za pomocą wyrazu twarzy są uniwersalne – wszyscy ludzie wyrażają je w ten sam sposób i wszyscy potrafi ą je zinterpretować z jednakową dokładnością.

Pierwszy język miał więc formę rysunkową (najstarsze odkryto w podziemnych galeriach w Rouffi gnac – liczą ok. 13 tys. lat, natomiast wiek znajdujących się w Chauvet i Lascaux jest oceniany na 30 tys. lat) i stopniowo ewoluował, przechodząc w bardziej skomplikowane struktury. Współcześnie rozwój języka zatoczył krąg, podstawowym celem komunikacji wciąż jest: przekazać myśli i uczucia – wywrzeć wpływ na interlokutora. Okazuje się, że kwiecisty język wcale tego nie upraszcza. Nastąpił więc powrót do form rysunkowych. Szybkich, oddających jasno emocje i myśli – ikon. Książka „Myślenie wizualne w biznesie” wraca do pierwotnych form komunikacji, ukazując ich pragmatyzm. Uczy i ćwiczy w nas myślenie wizualne. Stawia przede wszystkim na praktykę. To zarówno podręcznik, jak i zeszyt ćwiczeń. Prezentuje różne modele wykorzystania grafi k na co dzień w biznesie. Wprowadza swoisty alfabet wizualny. Rysunki odczytujemy szybciej i trafniej. Lepiej je zapamiętujemy (one wywołują skojarzenia). Silniej oddziałujemy (prezentacja z grafi kami lub bez – to kolosalna różnica) – celniej odczytujemy znaczenia. Ponadto myślenie wizualne w biznesie ma jeszcze jedną szczególną zaletę – pobudza kreatywność. Zaczynamy myśleć w kontekście. Sprawia, że przełamujemy konwenanse, utarte stereotypy, co pobudza nasz mózg do wyszukiwania alternatywnych rozwiązań, nietuzinkowych pomysłów. Myślenia wizualnego bowiem nie można zamknąć w karbach słów. Cechuje je szerszy kontekst. Ten niewypowiedziany. Jak powiedział Marshall McLuhan – „Środek jest przekazem”.

Koszyk
Przewijanie do góry