Prawo naturalne

Coraz więcej ludzi interesuje się poję- ciem prawa naturalnego. Jest to wpi- sane w zmiany, które obecnie toczą się na świecie. Czeka nas nowa era i jak to na przełomie epok, pojawią się nowe idee, paradygmaty, prawa. Większość ludzi boi się nieznanego, nowego. Pró- bują kontrolować sytuację, powstrzy- mywać zmiany. To już nic nie da. Świat już nie będzie taki sam. Jedyne, co możemy zrobić, to zgodzić się na nowe, z ufnością. Nie zapierać i cze- piać, jak dziecko bojące się zjechać ze zjeżdżalni, ale puścić i dać się ponieść większym siłom.

Mimo iż znany świat się rozpada (a ści- ślej stare struktury, które nam nie słu- żą) i będziemy budować od nowa jego fundamenty, to jednak nie wszyst- ko będzie nowe i nieznane. To wła- śnie prawo naturalne, które w swo- jej definicji jest wieczne, niezmienne, wszechobecne będzie opoką, na któ- rej będziemy tworzyć nowy świat.

Prawo naturalne uzasadnia nienaru- szalne prawa człowieka i jako takie jest uważane za nadrzędne wobec pra- wa stanowionego.

Co to znaczy, że jest wieczne, nie- zmienne, wszechobecne?

Wieczne: towarzyszy nam od zawsze. Niektórzy twierdzą, że prawo natu- ralne to porządek ustanowiony przez Boga w akcie stworzenia. Tego nie wiem, ale wiem, jakie są to prawa i jaki mają wpływ na codzienne ży- cie w szczęściu, spokoju i harmonii. Wieczne oznacza też, że będzie z nami przez kolejne epoki.

Niezmienne: ciągle takie samo, nie ulega zmianie na przełomie wieków. Jest, jakie było. Będzie, jakie jest.

Wszechobecne: widzimy je we wszyst- kich kulturach, na wszystkich konty- nentach, niezależnie od rasy, religii, wykształcenia, poglądów…

Mimo iż ludzie zawsze czuli te prawa i ich działanie to pierwszy opisał je niemiecki terapeuta, genialny w swo- ich poglądach Bert Hellinger. Poka- zał, jak świadomie z nich korzystać, aby przywracać spokój, harmonię i zdrowie. Prawa systemowe nazywał porządkami miłości, a jego metoda znana jest na całym świecie jako usta- wienia systemowe (rodzinne lub biz- nesowe). Tak naprawdę chodzi w nich tylko i aż o szacunek i miłość. Podsta- wy ich działania pokaźę na przykła- dach z praktyki. „Po owocach je po- znacie”.

Jako zakonnik na misji w Afryce B. Hellinger zaobserwował, że wśród tubylców nie istniało pojęcie braku szacunku do matki lub ojca. Zdziwiło go jednocześnie, że nie spotykał tam chorych na depresję. Po kilkunastu la- tach opuścił zakon, aby zgłębiać tajni- ki psychologii.

Zwano go czasem biblistą, ale pod- kreślał, że nie wyjął tych praw z Bi- blii, tylko z doświadczenia swojej po- nad 60-letniej pracy terapeutycznej. Widział człowieka w połączeniu z jego systemem rodzinnym. Choroba lub blokada nie zaczyna się bowiem i nie kończy na jednym człowieku. Wszy- scy jesteśmy ze sobą połączeni i aby rozwiązać problem, musimy znaleźć jego przyczynę. Ma ona często swo- je źródło w traumatycznych przeży- ciach przodków i może obciążać na- stępne pokolenia. Podobnie jak to wi- dzimy w Totalnej Biologii i homeopa- tii klasycznej.

W wielkim skrócie można przyjąć 3 fundamentalne prawa systemowe.

1. Prawo przynależności — każdy ma równe prawo należeć do systemu.

2. Prawo otrzymywania i dawania.

3. Prawo porządku, kolejności w sys- temie.

Genialność ustawień systemowych polega na tym, że są one prostą meto- dą diagnostyczną i terapeutyczną za- razem, a jej efekty są widoczne na- tychmiast. Każdy ją może stosować w życiu prywatnym i zawodowym. Szukamy tylko, gdzie został przerwa- ny ruch miłości lub ktoś nie został od- powiednio uszanowany i „to napra- wiamy”.

Spójrzmy na przykład z praktyki. Ro- dzeństwo często się kłóciło (chłopiec 8 lat i dziewczynka 6 lat), nawet sie- dząc w fotelikach samochodowych.  Do takiej męczącej sytuacji prowadzi nieprzestrzeganie prawa porządku.

Polega ono na świadomości swojego miejsca w systemie i związaną z tym postawą szacunku do osób, które uro- dziły się wcześniej, czyli starszych. Ten szacunek był naturalnie wyraża- ny od wieków, obecnie „nowoczesne” społeczeństwo trochę się pogubiło.

Poprosiłam, aby dzieci stanęły na- przeciwko siebie. Od razu dało się za- obserwować, że dziewczynka próbu- je patrzeć „z góry” na swojego star- szego brata, ale nie może jednocze- śnie utrzymać spokojnie na nim wzro- ku. Jej całe ciało wyrażało skrępowa- nie i niepokój. Chłopiec natomiast stał i patrzył na siostrę spokojnie. Rodzi- ce przyznali, że córka jest w domu sta- wiana na pierwszym miejscu, a syn proszony jest ciągle o ustępowanie jej.

Poprosiłam, aby dziewczynka spoj- rzała na brata i powiedziała: „Ty je- steś pierwszy, ja jestem druga. Ty je- steś starszy, ja młodsza”. Gdy to zro- biła, od razu zmieniła jej się posta- wa ciała i wyraz twarzy. Mogła stać spokojnie i patrzeć na brata. Po kil- ku tygodniach rodzice poinformowa- li mnie w rozmowie telefonicznej, że już w drodze powrotnej dzieci siedzia- ły spokojnie w swoich fotelikach i od tego dnia już się nie kłócą. Co więcej, brat chętnie pomaga siostrze w lek- cjach, co nigdy wcześniej nie miało miejsca.

Kiedy naturalny po- rządek jest respekto- wany przez wszystkich członków rodziny, wal- ka, która była tylko nie- świadomą próbą przy- wrócenia tego porząd- ku, nie jest już potrzeb- na. Zastąpiona zosta- ła szacunkiem i współ- pracą. Teraz gdy młod- sza siostra zajęła swoje właściwe miejsce, może przyjmować od starsze- go brata pomoc, a on może dać swoje wspar- cie.

Zaobserwowano, że te same prawa działają w firmach i organizacjach. Podczas warsztatów ustawień syste- mowych, klientka powiedziała, że nie rozumie, dlaczego jej szef traktu- je ją gorzej od innych pracowników. Terapeuta poprosił kogoś, aby stanął jako reprezentant szefa klientki, a ona sama miała stanąć naprzeciwko. Po chwili było widać, jak klientka pa- trzy na niego z wyniosłością i pogar- dą. Nie była tego świadoma. Przeno- simy podświadomie naszą złą relację z ojcem na swojego zwierzchnika. Kie- dy poproszono, aby powiedziała do osoby przed nią: „Nie jesteś moim oj- cem, tylko moim szefem. Jesteś moim szefem, a ja twoją podwładną”, jej cia- ło się rozluźniło, a twarz zrelaksowa- ła. Następnego dnia kierownik witał ją równie serdecznie, jak innych. Magia? Cud? Przekonajcie się sami. Nie mo- żemy nikogo zmienić, ale nasza we- wnętrzna zmiana postawy i świado- mości zmienia wszystko wokół. I to natychmiast.

Bert Hellinger zmarł w 2019 roku w wieku 94 lat, pozostawiając nam w spadku ponad 40 książek przetłu- maczonych na kilkadziesiąt języ- ków. Myślę, że gdyby obecna nauka nie tkwiła w paradygmacie materiali- stycznym, Bert Hellinger otrzymałby Nagrodę Nobla za swój wkład dla do- bra ludzkości.

Wiem, że będziemy budować nowy świat. Zbliża się epoka serca, intu- icji, współpracy, braterstwa, a odcho- dzi epoka rywalizacji, ucisku, żądzy pieniądza, złudzenia oddzielenia jed- nostki od innych istot na Ziemi. Zmia- nę świata każdy musi zacząć od siebie.

Przestać tyle myśleć, zacząć czuć. Zre- zygnować z dyktatury ego, a wczuć się w potrzeby serca. Rozumienie praw systemowych bardzo ułatwia tę we- wnętrzną zmianę i wejście w nową erę płynnie i bezboleśnie, czego wszyst- kim nam życzę.

Koszyk
Przewijanie do góry