Problem braku pracowników na rynku pracy jest coraz dotkliwszy dla polskich przedsiębiorców. Dotkliwszy nie tylko dla pracodawców. Temat ów podejmowany jest częściej i coraz głośniej, ale nadal jeszcze nieśmiało.
Z całą pewnością, co wynika wprost z prognoz demograficznych, zjawisko „braku rąk do pracy” na polskim rynku będzie jeszcze bardziej nabierało na sile w kolejnych latach. Oczywiście, dla pracowników poszukujących zatrudnienia sytuacja ta wydaje się być szansą. Natomiast są też grupy, które mogą nie skorzystać, a wręcz stracić w obliczu nowej sytuacji. Kto może stracić?
Konsekwencją zmian na rynku pracy jest to, że aktywne grupy zawodowe są nadmiernie eksploatowane, obciążone pracą i w wyniku tych zmagań tracą motywację i zdrowie. Ponadto frustruje ich grupa nowych pracowników, często przybywających do organizacji na chwilę, którzy na wejściu zarabiają więcej, wykazują się mniejszą lojalnością, zdaniem doświadczonych potrafią mniej, z czym nie mogę się nie zgodzić. Dla lojalnych może nie być oczywista zasada, że popyt kształtuje podaż. W konsekwencji rzeczeni sumienni i dobrzy pracownicy, za sprawą swojej lojalności zyskują kompetencje stanowiskowe i organizacyjne, pracując więcej, ale tracą zasoby zdrowotne nadmiernie się eksploatując. To na tej grupie, lojalnych i dojrzewających wraz z organizacją pracowników warto skoncentrować nowe aktywności związane z zarządzaniem. Jak to czynić? Przez kształtowanie właśnie w tych pracownikach kompetencji związanych ze zdrowiem. Na dostarczaniu im wiedzy, umiejętności i kształtowaniu postaw prozdrowotnych. Jestem pewna, że to dobra inwestycja – inwestycja w kompetencje zdrowotne pracowników lojalnych, zaangażowanych i doświadczonych.
Dowody. Ostatnie trzy lata aktywności zawodowej przeznaczyłam na analizowanie aspektów zdrowia w pracy. Prowadziłam badania kwestionariuszowe, obserwacje swobodne i uczestniczące oraz wielogodzinne wywiady pogłębione z pracownikami i kierownikami. Analizowałam wyniki badań polskich i zagranicznych, uczyłam się od ekspertów z Niemiec, jak zarządzać zdrowiem w organizacji. Głównym wnioskiem mojej pracy jest to, że zdrowie w polskich firmach nie jest traktowane jako kompetencja. Owszem, zdrowie w Polsce jest traktowane jako wartość, ale osoby aktywne zawodowo w niewystarczającym stopniu postrzegają znaczenie wpływu zdrowia na swoją karierę zawodową zarówno obecnie, jak i w przyszłości, a organizacje nie podejmują znaczenia zdrowia w pracy. Zdrowie pozostaje nadal tematem tabu. Pojęcie zdrowia, jako kompetencji w polskich przedsiębiorstwach, nie istnieje. Co prawda nastawienie na zmianę zachowań i krzewienie zdrowego stylu życia przeradza się w tworzenie programów profilaktycznych i promocyjnych, w których zmiana zachowań ryzykownych na prozdrowotne staje się istotniejszym elementem, niemniej jednak działania te nie znajdują jeszcze odpowiedniego miejsca w organizacji, w praktyce, ani w nauce o zarządzaniu ludźmi.
Kompetencje można uznać za osobiste zasoby pracowników, które pozwalają im prawidłowo realizować przypisane zadania. Zdrowie jest zasobem, a bez niego trudno realizować zadania zawodowe. Prawie w każdym podejściu do problematyki kompetencji podkreśla się ich wpływ na efektywność pracy, co jest także potwierdzane w badaniach empirycznych. Zatem, raz jeszcze to podkreślę, zdrowie, a tym bardziej jego brak, w istotny sposób wpływają na kompetencje pracownika i organizacji. Dbanie o zdrowie już nie tylko opłaca się w sensie ekonomicznym – niższych kosztów absencji, czy etycznym (humanistyczny wymiar zarządzania), ale warto i należy traktować je jak istotną w pracy kompetencję. Za traktowanie zdrowia jako kompetencji odpowiedzialny jest zarówno sam pracownik, jak i jego przełożony, a także organizacja jako system.
Podejmowanymi przeze mnie aktywnościami nie kierowała wyłącznie ciekawość i chęć zbadania problemu czy przedłożenia dowodów. Jestem przede wszystkim praktykiem, dostarczającym praktycznych rozwiązań w formie szkoleń, konsultacji czy systemów usprawniania zarządzania. Jestem też bardzo poczatkującym naukowcem, chcącym dostarczać rozwiązań powstałych na kanwie nauki, jaką jest psychologia. Celem moich prac było opracowanie narzędzi wyposażających ludzi w środowisku pracy w wiedzę, umiejętności, odpowiednie postawy pozwalające na kształtowanie kompetencji związanych ze zdrowiem pracowników na przestrzeni czasu, czyli wraz z ich dojrzewaniem w organizacji. Niezwykle ważne jest, by ludzie w swoich miejscach pracy świadomie zadbali o zdrowie, rozumiane jako stan pełnego fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu, a nie tylko całkowity brak choroby czy niepełnosprawności. Zdrowie jest bardzo ważne w obliczu wyzwań przyszłości. Będziemy żyli dłużej, a tym samym pracowali dłużej, intensywniej i mam nadzieję, że w poczuciu wyższego dobrostanu.
Obecnie prowadzę prace polegające na testowaniu i analizie wyników testowania narzędzi. Narzędzi wspierających ideę i zadanie traktowania zdrowia jako kompetencji w organizacjach. Finalnie powstaną materiały informacyjne, kwestionariusze, prezentacje, rekomendacje – jak na przykład prowadzić rozmowy wspierające pracownika po powrocie do pracy, czy jak radzić sobie z absencją symulowaną. Właśnie powstają filmy instruktażowe dla menedżerów wyposażające w wiedzę dotyczącą tego istotnego zagadnienia. W sposób niskokosztowy, ale też atrakcyjny dla odbiorców, skuteczny, stworzony przy współpracy z ich odbiorcami, czyli pracowniami małych i średnich firm, narzędzia mają wspierać rozwój kompetencji związanych ze zdrowiem pracowników w organizacji. Opracowane narzędzia wyposażą biznes w odważniejsze podjęcie istotnego tematu zdrowia i zachęcą polskich przedsiębiorców do inwestowania w ten nowy obszar związany z organizacją pracy. Zdrowi pracownicy to zdrowa organizacja. Organizacja przyszłości.

Więcej wiedzy na temat zdrowia zdobędziesz na konferencji pt. Czego Ci lekarz nie powie
Te artykuły zyskują na popularności
Z całą pewnością, co wynika wprost z prognoz demograficznych, zjawisko „braku rąk do pracy” na polskim rynku będzie jeszcze bardziej nabierało na sile w kolejnych latach. Oczywiście, dla pracowników poszukujących zatrudnienia sytuacja ta wydaje się być szansą. Natomiast są też grupy, które mogą nie skorzystać, a wręcz stracić w obliczu nowej sytuacji. Kto może stracić?
Konsekwencją zmian na rynku pracy jest to, że aktywne grupy zawodowe są nadmiernie eksploatowane, obciążone pracą i w wyniku tych zmagań tracą motywację i zdrowie. Ponadto frustruje ich grupa nowych pracowników, często przybywających do organizacji na chwilę, którzy na wejściu zarabiają więcej, wykazują się mniejszą lojalnością, zdaniem doświadczonych potrafią mniej, z czym nie mogę się nie zgodzić. Dla lojalnych może nie być oczywista zasada, że popyt kształtuje podaż. W konsekwencji rzeczeni sumienni i dobrzy pracownicy, za sprawą swojej lojalności zyskują kompetencje stanowiskowe i organizacyjne, pracując więcej, ale tracą zasoby zdrowotne nadmiernie się eksploatując. To na tej grupie, lojalnych i dojrzewających wraz z organizacją pracowników warto skoncentrować nowe aktywności związane z zarządzaniem. Jak to czynić? Przez kształtowanie właśnie w tych pracownikach kompetencji związanych ze zdrowiem. Na dostarczaniu im wiedzy, umiejętności i kształtowaniu postaw prozdrowotnych. Jestem pewna, że to dobra inwestycja – inwestycja w kompetencje zdrowotne pracowników lojalnych, zaangażowanych i doświadczonych.
Dowody. Ostatnie trzy lata aktywności zawodowej przeznaczyłam na analizowanie aspektów zdrowia w pracy. Prowadziłam badania kwestionariuszowe, obserwacje swobodne i uczestniczące oraz wielogodzinne wywiady pogłębione z pracownikami i kierownikami. Analizowałam wyniki badań polskich i zagranicznych, uczyłam się od ekspertów z Niemiec, jak zarządzać zdrowiem w organizacji. Głównym wnioskiem mojej pracy jest to, że zdrowie w polskich firmach nie jest traktowane jako kompetencja. Owszem, zdrowie w Polsce jest traktowane jako wartość, ale osoby aktywne zawodowo w niewystarczającym stopniu postrzegają znaczenie wpływu zdrowia na swoją karierę zawodową zarówno obecnie, jak i w przyszłości, a organizacje nie podejmują znaczenia zdrowia w pracy. Zdrowie pozostaje nadal tematem tabu. Pojęcie zdrowia, jako kompetencji w polskich przedsiębiorstwach, nie istnieje. Co prawda nastawienie na zmianę zachowań i krzewienie zdrowego stylu życia przeradza się w tworzenie programów profilaktycznych i promocyjnych, w których zmiana zachowań ryzykownych na prozdrowotne staje się istotniejszym elementem, niemniej jednak działania te nie znajdują jeszcze odpowiedniego miejsca w organizacji, w praktyce, ani w nauce o zarządzaniu ludźmi.
Kompetencje można uznać za osobiste zasoby pracowników, które pozwalają im prawidłowo realizować przypisane zadania. Zdrowie jest zasobem, a bez niego trudno realizować zadania zawodowe. Prawie w każdym podejściu do problematyki kompetencji podkreśla się ich wpływ na efektywność pracy, co jest także potwierdzane w badaniach empirycznych. Zatem, raz jeszcze to podkreślę, zdrowie, a tym bardziej jego brak, w istotny sposób wpływają na kompetencje pracownika i organizacji. Dbanie o zdrowie już nie tylko opłaca się w sensie ekonomicznym – niższych kosztów absencji, czy etycznym (humanistyczny wymiar zarządzania), ale warto i należy traktować je jak istotną w pracy kompetencję. Za traktowanie zdrowia jako kompetencji odpowiedzialny jest zarówno sam pracownik, jak i jego przełożony, a także organizacja jako system.
Podejmowanymi przeze mnie aktywnościami nie kierowała wyłącznie ciekawość i chęć zbadania problemu czy przedłożenia dowodów. Jestem przede wszystkim praktykiem, dostarczającym praktycznych rozwiązań w formie szkoleń, konsultacji czy systemów usprawniania zarządzania. Jestem też bardzo poczatkującym naukowcem, chcącym dostarczać rozwiązań powstałych na kanwie nauki, jaką jest psychologia. Celem moich prac było opracowanie narzędzi wyposażających ludzi w środowisku pracy w wiedzę, umiejętności, odpowiednie postawy pozwalające na kształtowanie kompetencji związanych ze zdrowiem pracowników na przestrzeni czasu, czyli wraz z ich dojrzewaniem w organizacji. Niezwykle ważne jest, by ludzie w swoich miejscach pracy świadomie zadbali o zdrowie, rozumiane jako stan pełnego fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu, a nie tylko całkowity brak choroby czy niepełnosprawności. Zdrowie jest bardzo ważne w obliczu wyzwań przyszłości. Będziemy żyli dłużej, a tym samym pracowali dłużej, intensywniej i mam nadzieję, że w poczuciu wyższego dobrostanu.
Obecnie prowadzę prace polegające na testowaniu i analizie wyników testowania narzędzi. Narzędzi wspierających ideę i zadanie traktowania zdrowia jako kompetencji w organizacjach. Finalnie powstaną materiały informacyjne, kwestionariusze, prezentacje, rekomendacje – jak na przykład prowadzić rozmowy wspierające pracownika po powrocie do pracy, czy jak radzić sobie z absencją symulowaną. Właśnie powstają filmy instruktażowe dla menedżerów wyposażające w wiedzę dotyczącą tego istotnego zagadnienia. W sposób niskokosztowy, ale też atrakcyjny dla odbiorców, skuteczny, stworzony przy współpracy z ich odbiorcami, czyli pracowniami małych i średnich firm, narzędzia mają wspierać rozwój kompetencji związanych ze zdrowiem pracowników w organizacji. Opracowane narzędzia wyposażą biznes w odważniejsze podjęcie istotnego tematu zdrowia i zachęcą polskich przedsiębiorców do inwestowania w ten nowy obszar związany z organizacją pracy. Zdrowi pracownicy to zdrowa organizacja. Organizacja przyszłości.




