Pozwalają na to Polacy
Właśnie zapoznałem się z raportem Najwyższej Izby Kontroli zatytułowanym: „Nadzór nad stosowaniem dodatków do żywności”. Z żywności korzystają wszyscy, stąd pytanie dotyczące jakości produktów spożywczych jest pytaniem podstawowym, jeśli chodzi o zdrowie człowieka.
Zgodnie z tym raportem: Wraz z dietą w ciągu roku przeciętny konsument spożywa ok. 2 kg tych substancji. Przeprowadzone badania spożycia z dietą np. azotynów, substancji konserwujących obecnych m.in. w wędlinach, parówkach, peklowanym mięsie wykazały, że u najmłodszych dzieci spożycie to wynosiło ponad 160% ustalonego limitu, a u 5% dzieci w wieku 1 – 3 lat kształtowało się na poziomie ponad 560%.
Idźmy dalej: Spożycie zaś kwasu sorbowego i sorbinianów — konserwantów dodawanych głównie do ciast, pieczywa, aromatyzowanych napojów, w grupie dzieci 4 – 10 lat wynosiło 291% ADI (akceptowane, czyli uważane za BEZPIECZNE dzienne spożycie), a u 5% dzieci i młodzieży (1 – 17 lat) pobranie tych dodatków wynosiło aż 681%.
To są produkty, które masowo wciskamy w nasze dzieci. I taka mała ciekawostka: Jako dodatki o wysokim potencjale pronowotworowym wymieniono konserwanty: kwas benzoesowy (E 210) i jego pochodne oraz azotyny i azotany. W analizowanych przez NIK produktach żywnościowych azotyn sodu (E 250) występował w składach aż 130 produktów żywnościowych, ww. barwniki wystąpiły łącznie w 53 produktach żywnościowych, a kwas benzoesowy i jego pochodne – w 36 produktach. Nieeee… no… uszczypnijcie mnie i powiedzcie, że śnię! Substancje o wysokim potencjale pronowotworowym w polskiej żywności? Muszę koniecznie poinformować Czytelników, jak ten stan określił Prezes Najwyższej Izby Kontroli: „Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia bierną postawę Głównego Inspektora Sanitarnego wobec stwierdzonego narażenia populacji polskiej na przekroczenia ustalonych limitów pobrania z dietą wielu substancji dodatkowych (…) W ocenie Najwyższej Izby Kontroli nadzór Państwowej Inspekcji Sanitarnej nad jakością zdrowotną żywności zawierającej substancje dodatkowe nie był sprawowany właściwie we wszystkich obszarach”.
Proszę mi wierzyć, tego jest znacznie więcej. Raport odnosi się do urzędu, za który w okresie, jaki obejmowała kontrola NIK, odpowiedzialny był dr Marek Posobkiewicz. A teraz proszę sobie odpowiedzieć na pytanie: co powinno się z tym facetem zrobić? Co prawda, z jakiegoś powodu (strach przed Prokuratorem?) człowiek ten zrezygnował ze swojej funkcji jakiś czas temu. Dziś pełni funkcję: Głównego Inspektora Sanitarnego, ale… w strukturach MSWiA. Teraz za szefa ma nie Ministra Zdrowia, a Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. W przyrodzie jak widać, nic nie ginie. Stała również pozostaje głupota Polaków, którzy na to pozwalają, a potem się dziwią — skąd tyle chorób?
Raport ten był wydany pod koniec grudnia… 2018 roku! I co od tamtego czasu się działo w tym zakresie? Nic… A co obecny Szef GIS dr Jarosław Pinkas w tej sprawie zrobił? Nic. Po co ma rozwalać „kolesiowski” układzik?
Najwyższa Izba Kontroli ujawniła masowe trucie Polaków tylko poprzez znane dodatki do żywności. A co z resztą? Główny składnik Roundupu, jakim jest glifosat, to powoli zabijająca ludzi trucizna. Badania przeprowadzone w Niemczech i USA wskazują, że ta substancja jest wszędzie, nawet w tzw. ekologicznym winie czy piwie. Jest również w … szczepionkach, o czym trąbię od lat! Dlaczego nie są przeprowadzane badania na obecność INNYCH jeszcze, równie potwornych toksyn w naszej żywności? To bardzo proste. Urzędnicy sektora publicznego, czyli politycy nastąpiliby na brudny paluch koncernów chemicznych. A przecież, jak nas poinformował Premier Morawiecki: „Polska jest uzależniona od różnych koncernów”. Nie powiedział jednak jak Polskę od nich uniezależnić. Czy się to da zrobić? Oczywiście, że tak!
Można to zrobić tylko wtedy, kiedy w Polsce, tak jak jest to praktykowane od ponad 170 lat w Szwajcarii, będzie wprowadzone Weto Obywatelskie zakończone obowiązującym rząd Referendum. Mamy okazję to zrobić, bo za chwilę będziemy głosować na kandydatów na Posłów do polskiego Sejmu. Kto Polskę i Polaków może od tego masowego zatruwania uratować? Tylko ugrupowanie, które wprowadzi Weto Obywatelskie. Czyli, zgodnie z zapisem w Konstytucji, przekaże władzę Narodowi. Jak na razie jest tylko JEDNO takie ugrupowanie. Zdecydowana większość Polaków głosować będzie na tych, którzy Weta Obywatelskiego wprowadzić nie chcą! Jak widać Polacy, wręcz chcą być truci… no i będą… na własne życzenie.
Więcej wiedzy na temat zdrowia zdobędziesz na konferencji pt. Czego Ci lekarz nie powie
Te artykuły zyskują na popularności
ten artykuł zgłosił klient, ma być w warto przeczytać
Zgodnie z tym raportem: Wraz z dietą w ciągu roku przeciętny konsument spożywa ok. 2 kg tych substancji. Przeprowadzone badania spożycia z dietą np. azotynów, substancji konserwujących obecnych m.in. w wędlinach, parówkach, peklowanym mięsie wykazały, że u najmłodszych dzieci spożycie to wynosiło ponad 160% ustalonego limitu, a u 5% dzieci w wieku 1 – 3 lat kształtowało się na poziomie ponad 560%.
Idźmy dalej: Spożycie zaś kwasu sorbowego i sorbinianów — konserwantów dodawanych głównie do ciast, pieczywa, aromatyzowanych napojów, w grupie dzieci 4 – 10 lat wynosiło 291% ADI (akceptowane, czyli uważane za BEZPIECZNE dzienne spożycie), a u 5% dzieci i młodzieży (1 – 17 lat) pobranie tych dodatków wynosiło aż 681%.
To są produkty, które masowo wciskamy w nasze dzieci. I taka mała ciekawostka: Jako dodatki o wysokim potencjale pronowotworowym wymieniono konserwanty: kwas benzoesowy (E 210) i jego pochodne oraz azotyny i azotany. W analizowanych przez NIK produktach żywnościowych azotyn sodu (E 250) występował w składach aż 130 produktów żywnościowych, ww. barwniki wystąpiły łącznie w 53 produktach żywnościowych, a kwas benzoesowy i jego pochodne – w 36 produktach. Nieeee… no… uszczypnijcie mnie i powiedzcie, że śnię! Substancje o wysokim potencjale pronowotworowym w polskiej żywności? Muszę koniecznie poinformować Czytelników, jak ten stan określił Prezes Najwyższej Izby Kontroli: „Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia bierną postawę Głównego Inspektora Sanitarnego wobec stwierdzonego narażenia populacji polskiej na przekroczenia ustalonych limitów pobrania z dietą wielu substancji dodatkowych (…) W ocenie Najwyższej Izby Kontroli nadzór Państwowej Inspekcji Sanitarnej nad jakością zdrowotną żywności zawierającej substancje dodatkowe nie był sprawowany właściwie we wszystkich obszarach”.
Proszę mi wierzyć, tego jest znacznie więcej. Raport odnosi się do urzędu, za który w okresie, jaki obejmowała kontrola NIK, odpowiedzialny był dr Marek Posobkiewicz. A teraz proszę sobie odpowiedzieć na pytanie: co powinno się z tym facetem zrobić? Co prawda, z jakiegoś powodu (strach przed Prokuratorem?) człowiek ten zrezygnował ze swojej funkcji jakiś czas temu. Dziś pełni funkcję: Głównego Inspektora Sanitarnego, ale… w strukturach MSWiA. Teraz za szefa ma nie Ministra Zdrowia, a Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. W przyrodzie jak widać, nic nie ginie. Stała również pozostaje głupota Polaków, którzy na to pozwalają, a potem się dziwią — skąd tyle chorób?
Raport ten był wydany pod koniec grudnia… 2018 roku! I co od tamtego czasu się działo w tym zakresie? Nic… A co obecny Szef GIS dr Jarosław Pinkas w tej sprawie zrobił? Nic. Po co ma rozwalać „kolesiowski” układzik?
Najwyższa Izba Kontroli ujawniła masowe trucie Polaków tylko poprzez znane dodatki do żywności. A co z resztą? Główny składnik Roundupu, jakim jest glifosat, to powoli zabijająca ludzi trucizna. Badania przeprowadzone w Niemczech i USA wskazują, że ta substancja jest wszędzie, nawet w tzw. ekologicznym winie czy piwie. Jest również w … szczepionkach, o czym trąbię od lat! Dlaczego nie są przeprowadzane badania na obecność INNYCH jeszcze, równie potwornych toksyn w naszej żywności? To bardzo proste. Urzędnicy sektora publicznego, czyli politycy nastąpiliby na brudny paluch koncernów chemicznych. A przecież, jak nas poinformował Premier Morawiecki: „Polska jest uzależniona od różnych koncernów”. Nie powiedział jednak jak Polskę od nich uniezależnić. Czy się to da zrobić? Oczywiście, że tak!
Można to zrobić tylko wtedy, kiedy w Polsce, tak jak jest to praktykowane od ponad 170 lat w Szwajcarii, będzie wprowadzone Weto Obywatelskie zakończone obowiązującym rząd Referendum. Mamy okazję to zrobić, bo za chwilę będziemy głosować na kandydatów na Posłów do polskiego Sejmu. Kto Polskę i Polaków może od tego masowego zatruwania uratować? Tylko ugrupowanie, które wprowadzi Weto Obywatelskie. Czyli, zgodnie z zapisem w Konstytucji, przekaże władzę Narodowi. Jak na razie jest tylko JEDNO takie ugrupowanie. Zdecydowana większość Polaków głosować będzie na tych, którzy Weta Obywatelskiego wprowadzić nie chcą! Jak widać Polacy, wręcz chcą być truci… no i będą… na własne życzenie.
Więcej wiedzy na temat zdrowia zdobędziesz na konferencji pt. Czego Ci lekarz nie powie
Te artykuły zyskują na popularności
ten artykuł zgłosił klient, ma być w warto przeczytać



