Czy wiesz czym się smarujesz?

Każdy kosmetyk na bazie wody, jak stanowi prawo, musi być zakonserwowany. I dobrze, gdyż woda to idealne środowisko dla rozmnażania się bakterii i musi być coś, co będzie hamować ten rozwój. Niestety, część substancji, które zabijają wszystko, ma też wpływ na nas.

Oczywiście konserwanty, które wymienię, są przebadane, dopuszczone, w określonych ilościach, do kosmetyków. Nie oznacza to jednak, że działają one na nas korzystnie. Ponadto, każdego dnia korzystamy z wielu kosmetyków, co sprzyja kumulacji. Czego unikam i dlaczego?

  • BHA (Butylated Hydroxyanisole) – nierozpuszczalny w wodzie i nie ulegający degradacji związek organiczny. Zakazany na terenie USA. Jest silnym alergenem. Może mieć działanie estrogenne i jest podejrzany o działanie kancerogenne. BHA działa negatywnie na pracę wątroby i nerek.
  • BHT (Butylated Hydroxytoluene) – podobnie jak BHA, nie rozpuszcza się w wodzie i nie ulega degradacji, zakazany na terenie USA. Ma udowodnione działanie penetrujące skórę. Łatwo podrażnia ją oraz oczy. Podejrzany o działanie kancerogenne.
  • Donory formaldehydu, czyli substancje, takie jak: Diazolidinyl Urea, DMDM Hydantoin, Imidazolidinyl Urea, 2-Bromo-2-Nitropropane -1,3-Diol, 5-Bromo-5-Nitro-1,3-Dioxane, Quaternium-15, Sodium hydroxymethylglycinate, Benzylhemiformal, Madozolidinyl urea.
  • Formaldehyd w 2011 roku został określony czynnikiem rakotwórczym dla człowieka i, oprócz lakierów do paznokci oraz farb do włosów, jest zakazany w kosmetykach. Badania z 2009 roku pokazują, że może on powodować mutacje DNA, które mogą przyczynić się do rozwoju białaczki. Związki wymienione powyżej uwalniają ten formaldehyd w zależności od pH i temperatury oraz czasu przechowywania. Działają trądzikotwórczo. Quaternium-15 jest najbardziej drażniącym i alergennym konserwantem, powoli wycofuje się go z kosmetyków.
  • Iodopropynyl Butyl Carbamate (Butylokarbaminian jodopropynylu) jest toksyczny. Wdychany powoduje uszkodzenia płuc. Jest też silnym alergenem i bardzo łatwo drażni skórę.
  • Methylchloroisothiazolinone, Methyllisothiazolinone – silne alergeny, dlatego zostały zakazane w kosmetykach niespłukiwanych, ale można je spotkać w szamponach czy mydłach w płynie. Mogą niszczyć lub uszkadzać DNA komórek. Mają zdolność przenikania do krwiobiegu oraz kumulacji w wątrobie. Są odpowiedzialne za spadek naturalnego czynnika nawilżającego w naskórku, co osłabia naturalną barierę ochronną skóry i może być przyczyną alergii.
  • Parabeny (Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Isopropylparaben, Isobutylparaben). Spotkamy je w naturze, np. metyloparaben występuje w borówce amerykańskiej. Badania, choć niejednoznacznie, wskazują jednak na estrogenne działanie parabenów, szczególnie izopropyloparabenu czy izobutyloparabenu. Wpływa to na ryzyko raka piersi u ludzi lub ryzyko raka sutka u zwierząt. W Danii niektóre rodzaje parabenów są zabronione do stosowania w kosmetykach dla dzieci do 3. roku życia.
  • Phenoxyethanol – często stosowany konserwant. Komisja Europejska ostrzega przed jego toksycznością, gdy jest stosowany dookoła jamy ustnej. Jest absorbowany przez skórę i może powodować podrażnienia w okolicach oczu i ust oraz uszkodzenia komórek wątroby. Ze względu na przenikanie przez łożysko i do mleka matki, kosmetyków z fenoksyetanolem nie powinny stosować kobiety w ciąży i karmiące.
  • Triclosan – jest często stosowany w środkach antybakteryjnych i dezynfekujących, a także w pastach do zębów. Triklosan jest absorbowany przez skórę, a ponieważ jest chloropochodną, odkłada się w tkance tłuszczowej człowieka. Ma negatywny wpływ na układ nerwowy oraz tarczycę, a jego działanie kancerogenne zostało dowiedzione w badaniach na szczurach.

Jeżeli kosmetyk Cię uczula, warto przyglądnąć się, czy w składzie nie ma alergennych konserwantów, bo, niestety, wciąż trafiam na kosmetyki dla skóry wrażliwej czy alergennej zawierające metylochlorotiazolinę, BHA czy BHT oraz donory formaldehydu, które to bardzo przyczyniają się do alergii kontaktowych. Nie warto wierzyć też w opisy producenta, który czasem twierdzi, że kosmetyk nie zawiera konserwantów, a po uważnym spojrzeniu na INCI okazuje się, że mamy tam np. 2- bromo-2-nitropropan-1,3-diol. Bądź świadomy i wybieraj to, co najlepsze dla Twojej skóry, bo jest ona jednym z największym organów Twojego ciała.

Więcej wiedzy na temat zdrowia zdobędziesz na konferencji pt. Czego Ci lekarz nie powie

Te artykuły zyskują na popularności

Koszyk
Przewijanie do góry