Nazwa kolagenu, białka młodości, kleju życia, pochodzi z greki – kolla – kleić, geno – rodzić, czyli „rodzić klej”, „klejorodny”. Słowa te dokładnie oddają sens działania substancji – ona łączy, klei i spaja tkanki w naszym organizmie i w każdym organizmie zwierzęcym. Kolagen jest podstawowym elementem budowy kości, zębów, stawów, mięśni, ścięgien, powięzi i łańcuchów mięśniowych, naczyń krwionośnych i oczu. Ma dużą wytrzymałość; jego włókna są wytrzymalsze od włókien stalowych tej samej grubości.
Kolagen składa się z kilku podstawowych substancji – dużo jest w nim hydroksyproliny, hydroksylizyny oraz – co najważniejsze – co trzeci aminokwas to glicyna. Dzięki takiej budowie kolagen skręca się w helisę alfa, a następnie w superhelisę. Białko naszego ciała w ok. 45% składa się z kolagenu. Substancja ta stanowi ok. 15% całkowitej masy ciała, a także 80% tkanki łącznej oraz 90% masy oka (z wyjątkiem wody).
W produkcji kolagenu biorą udział hormony tarczycy, estrogeny i insulina. U mężczyzn do 25 r.ż. kolagen tworzony jest pełną parą. Następnie rozpoczyna się etap spadku produkcji – między 30. a 40. r.ż. spada ona o 15%, między 40. a 50. r.ż. o 30%, po 60. r.ż. o 45%, a po 70. r.ż. aż o 60%! Kobiety produkują kolagen podobnie jak mężczyźni do okresu klimakterium, po którym może nastąpić gwałtowny spadek – aż o 35%. Sytuacja pogarsza się, jeśli organizm narażony jest na opalanie, duże ilości słodyczy, alkohol, papierosy, narkotyki, pracę nocną, brak aktywności fizycznej czy dietę ubogą w witaminy i kolagen; wtedy starzenie tkanek jest wyjątkowo przyspieszone. Gdy natomiast zapadamy na choroby tarczycy, trzustki (m.in. cukrzycę), wtedy nasilają się zmarszczki, które są wyjątkowo wyraźne.
Ważnym elementem prawidłowego funkcjonowania organizmu i produkcji kolagenu jest dieta. Galaretka z nóżek wieprzowych, salceson, bulion kolagenowy czy golonka, to podstawy, byśmy mieli dobry kolagen. Musimy jednak pamiętać, że kolagen wieprzowy czy cielęcy nie jest dobrze wchłaniany przez nasz organizm. Najlepiej przyswajalną formą jest kolagen rybi z dorsza atlantyckiego, dziko żyjącego, a nie hodowlanego.
Kolejnymi elementami przy tworzeniu kolagenu są oleje, kwasy omega 3, flawonoidy, witaminy (m.in. B6) i minerały, jak żelazo, cynk, miedź i krzem (duże ilości znajdziemy w skrzypie polnym), a także unikanie węglowodanów. Istotna jest także siarka – jej dobrym źródłem są żółtka jaj (których możecie spożywać 8-15 dziennie, najlepiej w formie płynnej), czosnek czy – przede wszystkim – DMSO, czyli dimetylosulfotlenek. Niedocenianym czynnikiem sprawczym produkcji „kleju życia” jest masaż, ale silny, głęboki, co najmniej dwugodzinny, koniecznie tajski z użyciem gorących kamieni lub stempli. Nacisk powoduje uaktywnienie fibroblastów, które są odpowiedzialne za tworzenie włókien kolagenowych. Stan skóry, poprzez pobudzenie fibroblastów, poprawimy również za pomocą naturalnych peelingów, masażów bańką chińską, ewentualnie masażów szczotką. Ważne są ćwiczenia fizyczne jak bieganie, przysiady, skakanka lub tabata, czyli trening interwałowy trwający 4 minuty, w systemie po 20 sekund wysiłku o dużej intensywności i 10 sekund przerwy (8 rund ćwiczeń).
Ważne jest także nawodnienie organizmu. Powinniśmy pić dziennie od 1,5 do 3 litrów lekko gazowanej wody ze szklanych butelek. Ponadto można spożywać herbatę zieloną, jaśminową, z hibiskusem, skrzypem czy moringą i ashwagandhą. „Nawodnienie” musi odbywać się również „zewnętrznie”, poprzez zimne prysznice lub morsowanie, które pobudzają krążenie i stymulują układ odpornościowy.
Prawidłową syntezę kolagenu utrudniają metale ciężkie – ołów, kadm i rtęć. Równie destrukcyjnie działają wolne rodniki – reaktywne formy tlenu (RFT) i azotu (RFA), stąd przy suplementacji kolagenu należy wspomagać się witaminą C, która jest silnym antyoksydantem. Ponadto jest niezbędna do produkcji hydroksyproliny i hydroksylizyny, czyli aminokwasów występujących w kolagenie. Brak tych substancji powoduje m.in. szkorbut. Włączenie flawonoidów do suplementacji witaminy C powoduje, że zwalczanie wolnych rodników jest spotęgowane.
Jeżeli chodzi o regenerację organizmu i kolagenu, warto sięgnąć do Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Gdy kończy działanie „potrójny ogrzewacz”, czyli o godz. 23, zaczyna się praca pęcherzyka żółciowego (między godz. 23 a 1), a następnie wątroby i oczyszczania krwi (między godz. 1 a 3). To kluczowe godziny, których nieprzespanie jest niemożliwe do nadrobienia, ponieważ tylko w tych godzinach produkowana jest melatonina. Ma to bezpośredni wpływ na zahamowanie regeneracji kolagenu i oczyszczanie krwi.
Dobrej jakości kolagen w organizmie to element ograniczający przemieszczanie się procesu zapalnego wywołanego bakteriami lub innymi patogenami. Jeżeli kolagen jest słaby, tkanki nie trzymają się szczelnie. Gdy występuje nieszczelność np. w jelitach, gdzie między jelitami a pęcherzem moczowym jest niewielka odległość, escherichia coli może przeniknąć przez tę ścianę (gdyż kolagen jej nie ściska) do pęcherza. W takim przypadku medycyna akademicka ma do zaproponowania jedynie antybiotyk, który nie wyleczy przyczyny. A taką moc posiada właśnie kolagen.
Podobnie w przypadku nowotworów – powstawanie przerzutów blokowane jest przez mocny kolagen. Jeżeli kolagen jest słabej jakości, dochodzi do niespójności w jego strukturze. Powstają nierówne powierzchnie, na których mogą gromadzić się krwinki, tworzące zakrzepy, które następnie mogą wywoływać incydenty zakrzepowo/zatorowe. Gdy brakuje witamin B6, B9 i B12, a homocysteina idzie do góry – organizm uruchamia mechanizmy kompensujące niedoskonałości kolagenu, czyli… produkcję cholesterolu. Wtedy od medycyny akademickiej otrzymacie statyny, a więc bombę atomową do sprzątnięcia podwórka. A wystarczyłby przecież kolagen i wszystko stanęłoby na nogi, co stało dotychczas na głowie!
Kolagen, podobnie jak wszystkie tkanki i białka w organizmie, ulega ciągłemu metabolizmowi, czyli jest tworzony, a następnie zjadany i tworzony na nowo. Jeżeli jednak mamy cukrzycę i podwyższony poziom glukozy, dochodzi do wzrostu produkcji glikacji. Powoduje ona, że kolagen jest stwardniały, tworzy „łyko”. Cierpią na tym m.in. nasze tętnice, w których kolagen będzie twardy, a więc mniej podatny, co wpłynie na wzrost ciśnienia. I znowu medycyna klasyczna oferuje jedynie leki na nadciśnienie, czego nie można nazwać leczeniem, tylko kamuflowaniem objawów. A wystarczy zmienić strukturę kolagenu, poprzez stosowanie witamin, minerałów i „kleju życia”. Wtedy, po 2-3 miesiącach wszystko wraca do normy, a leki nadciśnieniowe lądują w koszu. Musimy więc zmniejszyć produkty glikacji m.in. poprzez dodanie do diety tzw. łapaczy glukozy, jak biała morwa, słonecznik czy berberys, co ułatwi nam opanowanie ewentualnych wzrostów glukozy w organizmie i – idących za tym – fatalnych dla zdrowia skutków.
Prawidłowo sprężyste tętnice przyjmują energię kinetyczną strumienia krwi wyrzucanej z serca. Energia sprężystości zmienia się w energię kinetyczną. Chodzi o to, aby krew z tętnic była systematycznie, powoli i w równych dawkach dostarczana do narządów, które potrzebują produktów odżywczych – tlenu, glukozy, tłuszczów, minerałów i witamin. Posługując się przykładem praktycznym, kiedy samolot nagle pikuje i nie dostanie stałej mieszanki, bo np. technologia wtrysków jest za słaba, silnik stanie. Nasz organizm broni się przed tym poprzez gwarancję stałego dopływu w jednostce czasu produktów odżywczych do naszych wszystkich narządów, a szczególnie mózgu, dzięki wspomnianej sprężystości.
Jeżeli kolagen jest słaby, to na goleniach, gdzie znajduje się cały ciężar stojącego człowieka, puszczają zastawki żylne, co przyczynia się do powstawania żylaków goleni i odbytu. Gdy proces ten ma miejsce przez długi czas, dochodzi do przewlekłej niewydolności żylnej – zanika tkanka podskórna, pojawia się niedotlenienie, brązowe plamy, z czasem owrzodzenia i rany. Kiepski kolagen to także pajączki podskórne, choroba niedokrwienna serca, zawały i udary. Jeżeli ciało ma mało kolagenu, to rany goją się wolniej, a nawet się nie zrastają. W skrajnych przypadkach przez zabrudzoną ranę, która nie ma kolagenu i nie potrafi ograniczyć ogniska zapalnego, tworzy się sepsa.
Z uwagi na podobieństwo, organizm często myli glifosat z glicyną i wbudowuje go w kolagen. Powoduje to nieszczelność kolagenu m.in. w nerkach i wątrobie, co stanowi wrota dla toksyn i kończy się niewydolnością tych narządów. Mówił o tym ś.p. profesor Jan Narkiewicz-Jodko, pokazując prace prof. Iriny Ermakovej, które trwały wiele lat. Natomiast FDA (Agencja Żywności i Leków) twierdzi, że glifosat i GMO nie są złe [sic!]. Dobry kolagen, w narządach takich jak nerki, gwarantuje prawidłowe przesączanie i filtrację kłębuszkową, w płucach prawidłową wymianę gazową, a w wątrobie prawidłowy metabolizm i oczyszczanie.
Braki elastyczności kolagenu będą pojawiały się w organizmie jako kolejne problemy zdrowotne. Medycyna akademicka będzie pisała prace naukowe na ten temat, robiła doktoraty, dawała lekarstwa kamuflujące objawy, ale nawet nie zająknie się o poprawie kolagenu. Co się wtedy stanie? Będziemy mieli prawdziwą lawinę problemów zdrowotnych – wzrost ciśnienia tętniczego, pogłębienie zmarszczek, pojawienie się plam starczych na skórze, suchość skóry, matowienie włosów i paznokci, zaćmę i starczą dalekowzroczność, przygarbioną postawę, niewydolność nerek i wątroby!
Suplementacja kolagenem, szczególnie tym dobrze przyswajalnym, typu I, z dorsza atlantyckiego jest niezbędna sportowcom, osobom z nadwagą i seniorom. Podaży kolagenu wymagają osoby ze zmarszczkami, cellulitem i rozstępami, ale również każdy z nas, zwłaszcza po 30 r.ż. Kolagen stanowi podstawowe białko podporowe skóry i narządów wewnętrznych. Jest wytrzymały, ale nie rozciągliwy i odpowiedzialny za prawidłowe nawilżenie – trzyma wokół siebie wodę. Jeżeli zaczyna brakować prawidłowej struktury kolagenu (drugiego po keratynie białka paznokci i włosów) włosy i paznokcie robią się suche i łamliwe.
Kolagen możemy wzmocnić przez stosowanie odpowiedniej diety i suplementację. Ważne, aby razem z kolagenem dostarczać organizmowi witamin C i E oraz koenzymu Q10, czyli antyoksydantów, pomagających niwelować substancje destrukcyjne jak wolne rodniki tlenowe i azotowe. Suplementy powinny być wzmocnione m.in. glukozaminą, kwasem hialuronowym, witaminą D3 i biotyną, a także naturalnymi ekstraktami np. ze skrzypu polnego czy liścia pokrzywy zwyczajnej. Problemem preparatów kolagenowych jest ich smak, dlatego szukajcie takich, do których dodano naturalne sproszkowane soki, np. z ananasa czy pomarańczy.



