Nie pozwól rakowi wrócić cz. 1

Dlaczego rak powraca? Niestety, do tej pory nie umiałem udzielić odpowiedzi na tak postawione pytanie. Dotyczy to zarówno moich licznych wypowiedzi internetowych, jak i pierwszej książki „O odwracaniu procesów nowotworowych” napisanej wspólnie z dr. Adamem Przygodą. Niestety wiedzy takiej nie znajdziecie również na łamach książek wielce utytułowanych autorów, od których nie tylko ja czerpałem wiedzę. Praktycznie wszystkie omawiają genezę, a przede wszystkim możliwości leczenia nowotworów. Wszyscy znani mi autorzy omawiają swoje sposoby walki. Wszyscy, łącznie z onkologami mają swoje osiągnięcia i sukcesy, i każdy z nich ma swoją rację. Etiopatogenezę chorób przewlekłych i nowotworowych, nie mówiąc o przyczynowym ich leczeniu, skrywa wstydliwa cisza.

Autorzy w swoich książkach i wypowiedziach chcą przekonać Czytelnika jako pacjenta oraz Czytelnika jako lekarza, że są to choroby oraz że można, a nawet trzeba je leczyć. Udowadniają, że zasadniczym powodem wystąpienia patologicznych procesów metabolicznych, prowadzących do ujawnienia się nowotworów i większości chorób z autoimmunoagresji, są braki dające się uzupełnić lub przyczyny, które można usunąć. Suplementacja, a także liczne sposoby przywracania równowagi metabolizmu i energetyki królują jako sposoby leczenia. Prowadzi to niestety do nadużyć. Pacjent kupuje zbyt liczne preparaty i ze strachem w oczach pilnuje terminów i sposobów ich zażywania. Traci czas i emocje, które mógłby spożytkować na wdrażanie zdrowego trybu życia. Nadmierna ilość doskonale działających suplementów też musi zostać wydalona. Wymaga to sprawnych narządów wydalniczych, a te mogą być zablokowane. Sama ilość preparatów stawia pod znakiem zapytania ich skuteczność, gdyż tworzą się mieszaniny związków wzajemnie przeciwstawnych. Wysoce dyskusyjna jest także możliwość ich wchłaniania z jelit przy niesprawnej barierze jelitowej lub mechanizmów dystrybucji tkankowej czynnego i biernego transportu. A przecież od zawsze wiadomo, że choroby jelit są głównym winowajcom chorób przewlekłych, szczególnie z autoimmunoagresji. Moje obserwacje mówią, że także nowotworowych.

Nawet kota można zagłaskać. Mnożą się coraz bardziej liczne i zajmujące się większą specjalistyką gabinety leczenia prowadzone przez kosmetologów, pielęgniarki, rehabilitantów, samozwańczych uzdrowicieli, złotoustych szamanów wiedzących lepiej, czy nawet specjalistów od medycyny falowej. Ci ludzie leczą, aczkolwiek brakuje im wiedzy ogólnej, chociażby z diagnostyki czy badania pacjenta. Dlatego jak ognia boją się nazywać swoich pacjentów inaczej niż klienci. Nie ponoszą za swoje działania żadnej odpowiedzialności. Po drugiej stronie bariery są lekarze systemowi, którzy upodobali sobie leczenie przez telefon. I koło się zamyka.

Moja druga książka, podobnie jak pierwsza, mówi o odwracaniu procesów, w tym przypadku chorób przewlekłych. Pojawia się w niej mnogość precyzujących je określeń, takich jak odporność osłabiona i nadmierna, nadreaktywność, auto i autoimmunoagresja, alergizacje, genetyka, zablokowane miejsca sygnałowe na receptorach, hormony, choroby genetycznie wrodzone i śmiertelność na poziomie jaja płodowego i zaburzeń chromosomalnych. Nie martwcie się drodzy potencjalni Czytelnicy. Drobiazgowo analizować ich nie musicie. Wytłumaczyłem w niej wszystkie zagadnienia w przystępny i obrazowy sposób, a ponadto wydzieliłem podrozdziały dla specjalistów lub pacjentów wysoce zainteresowanych. Niemniej książka pomyślana jest dla wszystkich jako poradnik samoleczenia, a co najważniejsze zachowania zdrowia w dobrym stanie. Wydawca obiecał jej dystrybucję na marzec tego roku.

W tej książce zbliżyłem się do idei przedstawiającej zaburzenia regulacji procesów odnowy i autoregulacji na poziomie wysoce złożonych procesów genowych, receptorowych, często energetycznych. Praktycznie wszystkie choroby przewlekłe mają swoje źródło w zaburzonych procesach nadwrażliwości i autoagresji. Z kolei choroby nowotworowe są obecne u każdego z nas zawsze w każdej jednostce czasowej. Tylko ich balans z mechanizmami odpornościowymi i regulacyjnymi nie pozwala na rozwinięcie się raka. Tacy ludzie traktowani są jako zdrowi, mimo że toczy się u nich proces nowotworowy, może kolejny i kolejny już raz. Tylko proces diagnostyczny wymusza spiralę strachu i agresywnego leczenia. Dzieje się tak zazwyczaj w okresie w pełni bezobjawowym. Przykładowo guzek sutka czy gruczołu krokowego nie przeszkadzają w początkowej fazie w żadnej funkcji fizjologicznej. W momencie rozpoznania zaczynamy się bać pewnej formy dominacji, jaką mógłby przejąć w formie przerzutowej nad komórkami i narządami naszego organizmu. Nowotwór w dalszych fazach przeobraża nasze tkanki i narządy tak dalece, że przestają pełnić swoje funkcje.

Dlaczego o tym wszystkim mówię? Społeczeństwo z reguły jest bardzo zróżnicowane. Są w nim jednostki o niskich, czynnościowo lub ilościowo osłabionych układach odpornościowych i obronnych. Są to ludzie bardzo podatni na choroby, szczególnie infekcyjne. Ciekawym jest fakt, że w małym procencie chorują na nowotwory. Silne, nadczynne, nadwrażliwe układy odporności wywołują liczne procesy alergii, autoagresji, a także chorób nowotworowych. Są wśród nich chorzy przykładowo na łuszczycę, wrzodziejące zapalenie jelit, choroby atopowe płuc, skóry, choroby tarczycy. W najkorzystniejszej sytuacji znajdują się ludzie o zrównoważonych procesach życiowych. Tam organizm sam dąży do balansu i dokonuje tego w relatywnie krótkim czasie. Nawet na choroby infekcyjne i wirusowe chorują krótko, lecz z wysokim odczynem gorączkowym. Są też ludzie, którzy nie stosują się do zasad zdrowego trybu życia. Nie stosują diety, jedzą słodycze, nabiał, śmieciowe jedzenie. Piją, palą i nie chorują. Czasem dożywają sędziwego wieku w pełni zdrowia. W tym kontekście stwierdzenie nowotworu u osoby młodej, czynnej ruchowo, nie chorującej, stosującej zdrową dietę i zdrowy styl życia, rodzi pytania o zasadność reguł, których nauczamy i zalecamy.

Logiczne myślenie sugeruje, że rozwinięcie się procesu nowotworowego to loteria. Z drugiej strony istnieją niezbite dowody badań naukowych mówiące, że w zdrowym organizmie może powstać proces nowotworowy z powodu chwilowego lub bardzo ograniczonego ośrodka patologii. Mówimy tu o ognisku niedokrwienia, niedotlenienia bądź uszkodzeń z innych powodów. Nie ma on jednak żadnej możliwości rozwoju w nowotwór przewlekły, wyniszczający lub inwazyjny. Oczywiście są wyjątki, które potwierdzają regułę.

Aby odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wyleczony proces nowotworowy powraca i zabezpieczyć się przed takim nawrotem, należy spróbować zbilansować i usystematyzować te wielce różnorodne i pozornie sprzeczne ze sobą wnioski. Dotyczą one powstawania faz rozwojowych, naciekania i przerzutów odległych, wyniszczenia nowotworowego, prowadzącego przeważnie do śmierci organizmu lub innej drogi prowadzącej do wyleczenia z choroby nowotworowej.

Komórki nowotworowe jako komórki nieprawidłowe lub uszkodzone, a także komórki szybko dzielące się i niesłuchające rozkazu apoptozy, powstają w organizmie człowieka w sposób ciągły. Tworzą guzki i nacieki. Usiłują w organizmie tworzyć autonomiczne ogniska, wykorzystując angiogenezę do tworzenia ogniska nowotworowego. Proces ten jest przewlekły, niekiedy wieloletni.

Ogniska nowotworowe mogą mieć charakter:

  • Incydentalny, gdy powstają tylko w okresie pogorszenia się aktywności procesów obronnych organizmu. Znikają, gdy zjawiska odpornościowe i regeneracyjne ulegną wzmocnieniu. Guzek lub naciek nowotworowy ulega zanikowi, lub przechodzi w stan uśpienia. Może to powtarzać się wielokrotnie.
  • Pełnoobjawowej choroby nowotworowej, jeżeli procesy odporności lub regeneracji nie zadziałają. Okres latencji, czyli utajenia procesu nowotworowego może mieć wtedy dużą zależność od sił obronnych.
  • Bardzo agresywnego procesu nowotworowego od samego początku. Ognisko nowotworowe może być wtedy niewielkie, nawet niewykrywalne, lecz zawierać dużą ilość agresywnych komórek macierzystych i dawać bardzo aktywne przerzuty odległe z dynamicznym przebiegiem procesu. Występuje często u ludzi z nadreaktywnym układem odpornościowym i autoimmunoagresją.
  • Procesu nowotworowego o charakterze przewlekłym, czasem o wieloletnim przebiegu. Często charakterystyczne jest u ludzi w wieku podeszłym ze zrównoważonymi procesami odporności.

Rokowanie w chorobach nowotworowych zależne jest od stopnia zaawansowania procesu:

  • Okres pierwszy. Bariera surowicza i granic narządu. Relatywnie łatwa w leczeniu, szczególnie zabiegi operacyjne doszczętne, bez chemioterapii następczej, profilaktycznej.
  • Okres drugi. Bariera węzłowa regionalna. Okoliczne węzły chłonne. Szerzenie nacieku okolicznego.
  • Okres trzeci. Bariera węzłowa odległa. Węzły pachwinowe, pachowe, szyjne, przerzuty wątrobowe.
  • Okres czwarty. Rozsiew narządowy i wielonarządowy.
  • Okres piąty. Wyniszczenie nowotworowe i okres zejściowy.

W każdym okresie choroby można uzyskać spektakularny efekt leczniczy. Im wyższy stopień zaawansowania, tym szanse okazują się mniejsze. Znamienne jest, że medycyna systemowa najczęściej od zaawansowania okresu trzeciego oferuje pacjentom wyłącznie leczenie paliatywne, czyli niezmierzające do wyleczenia, a tylko złagodzenia objawów. Niemniej jednak zawsze stosowane jest tak zwane leczenie paliatywne oparte na chemioterapii.

Koszyk
Przewijanie do góry