Przebodźcowane społeczeństwo

Żyjemy w czasach, kiedy społeczeństwo jest mocno przebodźcowane pod już chyba każdym względem. Pracujemy w warunkach, gdzie elektronika nas wyprzedza, obciążając nasz umysł. Spożywamy posiłki z mocno przetworzonej żywności i na dodatek w szybkim tempie, co obciąża nasz układ pokarmowy. Oddychamy szybko i płytko, co powoduje niedotlenienie. Zbyt mała ilość godzin snu obniża zdolność koncentracji i regeneracji. Woda i powietrze nie najlepszej jakości. Smog elektromagnetyczny zakłócający pracę mózgu. W mediach ciągłe bombardowanie wiadomościami o zagrożeniach. Uważam także, że media i cały program edukacyjny, kreują społeczeństwo podporządkowane, nieznające własnej wartości, chcące się wciąż do kogoś lub czegoś upodabniać. (Jest to pośrednie wpędzanie ludzi w stany depresyjne). Są to wszystkie nieustanne bodźce, które prowadzą do ogólnego osłabienia naszego układu odpornościowego. Wyżej wymienione warunki powodują, że żyjemy w ciągłym stresie, a stres to nie tylko otaczające nas warunki, lecz także niedożywienie, niedotlenienie, zatrucia i wszelkie emocje. Stres wpływa na wzrastające napięcie psychiczne, które wywołuje negatywne myśli, a te z kolei tworzą trudne emocje. Emocje, których nie mamy czasu rozładować, kumulują się w tkance łącznej, czyli w całym ciele. W ten sposób powstają napięcia fizyczne. Są to procesy fizjologiczne zachodzące w organizmie. Kiedy ciało znajduje się w stałym napięciu, utrudniony jest przepływ wszelkich płynów ustrojowych, w tym krew i limfa. Ograniczony zostaje przepływ energii. Układ nerwowy i hormonalny zostaje upośledzony. W związku z tym powstają stany zapalne, choroby przewlekłe, autoimmunologiczne oraz depresje. Wypadki i urazy zdarzają się częściej, bo stajemy się mniej uważni.

Z roku na rok wzrasta liczba chorych na tzw. choroby cywilizacyjne. Ludzie szukają pomocy, lecz w środowisku stricte akademickim, które nie szuka przyczyn choroby i tej pomocy nie mogą znaleźć. Nie piszę tego, żeby umniejszać lekarzom. Uważam, że sami są wykorzystywani przez system i mają związane ręce poprzez np. krótki czas, który mogą poświęcić dla pacjenta. Są tak samo, jak reszta społeczeństwa przebodźcowani i wypaleni, co przyczynia się do tego, że choćby chcieli, to nie mają motywacji do rozwijania swoich umiejętności i poszerzania wiedzy.

Chorzy wysyłani od jednego specjalisty do kolejnego, nie mogą się wyleczyć. Taka sytuacja to kolejny stresogenny bodziec. W konsekwencji zaczynają się dodatkowo leczyć na nerwicę i/lub depresje. Koło się napędza i im gorszy stan psychiczny, tym trudniej jest choremu pomóc, gdyż często on sam już nie widzi ratunku. Cieszą się z tego koncerny farmaceutyczne, ponieważ wzrastają ich zyski. Znaczna ilość przyjmowanych leków wzmaga powstawanie kolejnych dolegliwości. Leki tłumią objawy i przyczyniają się do upośledzenia układu nerwowego, przysadki mózgowej, szyszynki, tarczycy, grasicy, wątroby, trzustki, śledziony, kory nadnerczy i gruczołów płciowych, czyli układu hormonalnego. Jesteśmy jednym żywym organizmem. Nie dzielimy się na poszczególne organy, jeśli jeden niedomaga, odbija się to w całym ciele. Wątroba z racji na swoje funkcje metaboliczne, jak i to, że jest ułożona w ten sposób, w którym oddziela w dużej mierze narządy klatki piersiowej od organów jamy brzusznej, przylega do większości organów, ma spory wpływ na wszystkie zachodzące w nich procesy. W układzie hormonalnym wpływa na inne gruczoły wewnątrzwydzielnicze, co destabilizuje gospodarkę hormonalną, a szczególnie pracę tarczycy. Jej napięcie podrażnia układ nerwowy, choćby dlatego, że przechodzi przez nią nerw błędny. Nerw błędny unerwia narządy klatki piersiowej i trzewia oprócz części jelita grubego. Ewentualne powiększenie wątroby oddziałuje zmniejszeniem przestrzeni i funkcjonalności pozostałych organów. Dotyczy to wszystkich narządów trzewnych, jak i strukturalnych. To tak jak zgrana drużyna sportowa, jeśli jeden zawodnik będzie w złej kondycji, osłabi cały team.

Oczyszczenie, odpowiednie odżywienie oraz rozluźnienie organizmu i umysłu, to najlepszy sposób na wyzdrowienie. Istnieje wiele skutecznych metod i istotne jest, aby działać z kilku poziomów.

Jako terapeuta manualny pracuję nad uwolnieniem napięć uwięzionych w ciele. Umysł obciążony emocjami, które powstają na skutek traum, stresu związanego z nieprawidłowym odżywianiem, brakiem ruchu, a także jego nadmiarem i brakiem odpoczynku, chcąc chronić siebie, wysyła emocje w postaci składu chemicznego poprzez płyn mózgowo-rdzeniowy do tkanki łącznej, która znajduje się w całym ludzkim organizmie. Poszczególne emocje trafiają do różnych organów i upośledzają ich fizjologiczne funkcje, poprzez powstające napięcia. Jak już wyżej pisałem, owe napięcia utrudniają przepływ płynów ustrojowych, a za tym idzie cała masa różnych zaburzeń. Terapią manualną można naprawdę wiele zdziałać. Poprzez drenaż limfatyczny można wspomóc detoks. Drenaż wątroby wspiera jej oczyszczanie. Terapią czaszkowo-krzyżową można wyciszyć układ nerwowy lub go pobudzić, w zależności, w jakim stanie się obecnie znajduje. Moim mottem jest: „Wyzdrowienie poprzez wyciszenie”. Odpowiednim badaniem palpacyjnym można w ciele znaleźć miejsce, gdzie znajduje się największe napięcie, które może sugerować źródło zaburzenia funkcji fizjologicznych.

Internet huczy o różnych dietach, które mają poprawić funkcje fizjologiczne, czyli wspomóc powrót do zdrowia. Każda z nich może być dobra, lecz nie dla każdego. Natura obdarowuje nas całą masą różnych owoców, warzyw, przypraw, zbóż, strączków i mięs. Jestem przekonany, że powinniśmy jeść taką żywność, jaką darzy nas ziemia, na której żyjemy, zgodnie z porami roku. Jest pożywienie, które rozgrzewa lub wychładza organizm. To znaczy, że w zimie nie należy jeść cytrusów, mleka i produktów mlekopochodnych oraz ograniczyć węglowodany i surowe warzywa, gdyż one wychładzają. Także czarna herbata wychładza, a wydawałoby się, że gorąca herbata zimową porą to znakomity napój na rozgrzanie. Owszem, lecz dobrze dodać do niej imbir, cynamon czy też goździk. Ogólne wychłodzenie generuje powstawanie śluzu, a z tego powstaje katar, zapchane zatoki i mokry kaszel. Więcej na ten temat można się dowiedzieć np. na stronie www.odzywianie.hellozdrowie.pl

Jeśli nie stosujemy się do tych praw natury, to wyzwalamy w układzie pokarmowym pewien rodzaj stresu, czyli napięcia, które blokuje przepływ energii oraz upośledza wchłanianie mikroelementów i witamin. Kiedy jesteśmy niedożywieni, zaczynamy się źle czuć i nasza odporność słabnie. W konsekwencji zaczynamy chorować. Im więcej bodźców stresogennych powstaje, tym słabsze stają się zdolności radzenia sobie z nim. Dochodzimy do stanu przewlekłego napięcia, który osłabia siły witalne.

Na te wszystkie problemy zdrowotne jest wiele rozwiązań. Odpowiednie dotlenienie poprzez regularny ruch i ćwiczenia. Nawodnienie (30 ml wody na 1 kg wagi ciała). Dbanie o równowagę kwasów omega 3, 6, 9. Dobry sen, który możemy już polepszyć, nie oglądając telewizji ani mediów społecznościowych co najmniej godzinę przed pójściem spać. Nie chodzi tu tylko o emocje, które powstają, oglądając czy też słuchając różnego rodzaju filmy, programy czy wiadomości, lecz o unikanie niebieskiego światła, które zaburza wydzielanie hormonu regulującego nasz rytm dobowy, czyli melatoniny. Redukcja spożywanych posiłków. Stymulacja układu nerwowego poprzez przekrwienie skóry, na której znajdują się zakończenia nerwowe, poprzez szczotkowanie ciała czy też wystawianie go na zimno. Redukcja spożywanych posiłków i dbanie o to, aby były bogate w składniki odżywcze. Warto działać z kilku poziomów.

Istnieje nowoczesna medyczna metoda diagnostyczna, oceniająca stan pierwiastków w organizmie czy jest zachwiana ich równowaga, czy też nie. Włosy posiadają stały skład chemiczny. W odróżnieniu od krwi umożliwiają precyzyjne określenie odżywienia organizmu. Badanie o nazwie PIERWIASTKOWA ANALIZA WŁOSA zalecane jest w zaburzeniach hormonalnych, gastrycznych, dermatologicznych i autoimmunologicznych. Jest także wskazane dla kobiet w ciąży i karmiących, dla par starających się o potomstwo, dla osób z nadwagą, a także przy depresjach. Na podstawie analizy dowiemy się o składzie 29 pierwiastków w naszym organizmie (w tym 5 metali ciężkich). Wyniki analizy wskażą nam, co należy uzupełnić poprzez odpowiednie odżywianie i suplementację. Wystarczy pobrać próbkę włosów z tyłu głowy, karku, gdzie zaczyna się zarost i przekazać do badania.

Stopka autora

Mariusz Bielicki

Jestem terapeutą manualnym. Pomagam osobom potrzebującym w powrocie do zdrowia i dobrego samopoczucia, ale nie tylko. Kiedy odbywałem praktyki w szpitalach, słyszałem od chorych, że kiedy ich dotykam, to jakby przez ich ciało płynął prąd. Każdy człowiek, który przychodzi do mojego gabinetu, zostaje przeze mnie otoczony troską i wyczuciem. Staram się dojść do źródła dolegliwości i je rozwiązać. Większość terapii wykonuję dłońmi, lecz nie w każdym przypadku mogę w ten sposób pomóc. W gabinecie pobieram również włosy do analizy. Dzięki tym wynikom ułatwiam pracę naturopatom czy homeopatom, do których kieruje osoby, którym moimi sposobami nie jestem w stanie pomóc. Często współpracujemy, gdyż w zaburzeniach hormonalnych, ale nie tylko, ja pracuję nad pobudzeniem lub wyciszeniem gruczołów/ układu nerwowego, a naturopata czy homeopata wie, co zalecić, aby wpłynąć na poprawę funkcji z poziomu komórkowego.

Koszyk
Przewijanie do góry