Choroby układu czerwonokrwinkowego

Co doprowadza do tego, że czerwone krwinki są zbyt małe, a więc dlaczego mamy do czynienia z mikrocytozą?

Erytrocyty to czerwone krwinki krwi wypełnione hemoglobiną. To ona wiąże tlen, który następnie jest rozprowadzany po całym organizmie. Hemoglobina składa się z części białkowej – globiny zbudowanej z czterech łańcuchów polipeptydowych oraz z części niebiałkowej, czyli hemu – metaloporfiryny, będącej grupą prostetyczną, złożoną z atomu żelaza i części organicznej. U człowieka tworzenie hemoglobiny odbywa się w szpiku kostnym. Krew, dzięki hemoglobinie, przenosi tlen do tkanek. Najpierw jednak hemoglobina musi się nasycić tlenem w pęcherzykach płucnych. Tętnica płucna doprowadza do pęcherzyków płucnych krew odtlenowaną i tu następuje wymiana – krew oddaje CO2, a hemoglobina przyjmuje tlen. Hemoglobina transportuje krew na obwód po przyłączeniu go do cząsteczki hemoglobiny, a CO2 z obwodu jest transportowany po rozpuszczeniu w osoczu, tylko niewielka jego ilość łączy się z hemoglobiną. Tlen jest przenoszony w osoczu na obwód w dwojaki sposób:

1. W połączeniu z hemoglobiną. Tu badamy saturację, czyli procentowe wysycenie hemoglobiny tlenem.

2. Po rozpuszczeniu w osoczu – to tzw. ciśnienie parcjalne.

Są to dwa parametry, które można zbadać w laboratorium.

Prawidłowa saturacja wynosi 95-98%. Gdy osiąga wartość poniżej 90%, występuje niewydolność oddechowa. Badania niemieckich naukowców dowiodły, że już samo nałożenie maseczki zmniejsza saturację do wartości uważanych za niewydolność oddechową. Słabsze dostarczenie tlenu do tkanek obwodowych, to słabsze spalanie w „piecu mitochondrialnym”, co jest równoznaczne ze wzrostem zakwaszenia tkanek i spadkiem odporności.  Organizm automatycznie ma mniej energii do zwalczania czynników stresowych, bakteryjnych czy wirusowych i o tym musimy codziennie pamiętać. Dotlenienie jest podstawą, dlatego często wybierajmy się na spacery po lasach. Tlen jest przenoszony przez krew na obwód, tam go oddaje, a zabiera CO2, dzięki temu, że mioglobina znajdująca się w mięśniach, ma większe powinowactwo do tlenu niż hemoglobina. W takich warunkach hemoglobina krwi oddaje tlen mioglobinie mięśni, a CO2 jako produkt spalania w mięśniach, zostaje rozpuszczony w osoczu krwi.

Przyjrzyjmy się saturacji krwi tętniczej i żylnej. Saturacja krwi tętniczej wynosi 95-98%, natomiast żylnej 65-75%, czyli oddawanie tlenu przez krew na obwodzie jest procesem bardzo nieefektywnym. Warto zadać pytanie, co można zrobić, aby poprawić tę efektywność? Należy zwiększyć ilość dwutlenku w powietrzu wdychanym (kosztem azotu) – pomocna jest tu komora normobaryczna. Obecnie w powietrzu występuje 0,04% CO2. Jeśli ta ilość zwiększy się, chociaż do 1,5%, wówczas oddawanie tlenu będzie efektywniejsze. Ważne jest, aby ciśnienie atmosferyczne też było wyższe o jakieś 50%. Dobrze, gdyby była podwyższona ilość wodoru do ok. 1% – obecnie prawie go nie ma – oraz poziom tlenu, który powinien wynosić około 30%. Należy pamiętać, że poziom powyżej 40% niszczy płuca.

Erytrocyty pełnią swoją funkcję przenoszenia tlenu dzięki hemoglobinie, ale ta funkcja może zostać zablokowana, jeżeli hemoglobinę nasycimy np. tlenkiem węgla, czyli czadem. Otrzymamy wówczas karboksyhemoglobinę, która zablokuje przenoszenie tlenu i może to doprowadzić nawet do śmierci. Gdy ktoś zostanie zaczadzony, można przetoczyć krew, lecz lepszym sposobem jest wlew dożylny z witaminy C, która razem z glutationem powoduje odblokowanie hemoglobiny z karboksyhemoglobiny.

W warunkach naturalnych oksyhemoglobina, czyli hemoglobina utlenowana ulega uszkodzeniu w mechanizmie autooksydacji. Wówczas tlen utlenia żelazo w hemoglobinie i powstaje methemoglobina, która normalnie występuje w ilości ok. 3%. Dzięki enzymom organizm cofa poziom tej patologicznej formy hemoglobiny do 1%. Gdy jest za dużo methemoglobiny w organizmie, ludzie przybierają niebieskawy kolor – powodem może być przyjmowanie zbyt dużych dawek paracetamolu, sulfonamidów, azotanów i azotynów oraz lidokainy i innych środków znieczulających. Methemoglobinemia wywołuje nie tylko niebieskawe zabarwienie skóry, ale też bóle głowy, napady padaczkowe i może powodować opóźnienie rozwoju umysłowego.

Czy cyjanki są trujące? Tak, ale dzięki methemoglobinie mamy naturalną zdolność do obrony przed małymi dawkami cyjanków. Cyjanki uszkadzają ważny enzym w cyklu Krebsa, co blokuje prawidłowe spalanie w „piecu mitochondrialnym” i w efekcie dochodzi do zakwaszenia organizmu. Methemoglobina ma większą zdolność wiązania się z cyjankami niż cytochrom C. Możemy więc przestać się bać stosowania witaminy B17 (amigdaliny), która składa się z czterech czynników, z czego dwa są trujące – benzaldehyd i cyjanek. Tyle że enzym, który uaktywnia amigdalinę, występuje w komórkach rakowych, a organizm człowieka ma dużo mniej (ponad 200 razy mniej) enzymu aktywującego amigdalinę. Te dwie toksyczne substancje wydzielają się przede wszystkim w komórce rakowej, a ta mała ilość cyjanku, która wydzieli się w komórkach żywych, zmieni się w cyjanomethemoglobinę.

Na produkcję hemoglobiny duży wpływ ma żelazo. Spadek żelaza powoduje spadek ilości hemoglobiny, a to powoduje spadek wielkości erytrocytów i anemię mikrocytarną. Jest to obrona organizmu przed niedotlenieniem. Mniejsza krwinka czerwona ma większy stosunek powierzchni do masy, dzięki czemu szybciej oddaje tlen, niesiony przez nią do tkanek obwodowych. W efekcie mamy do czynienia z anemią, czyli niedokrwistością. Objawy związane z anemią to głównie zmęczenie, osłabienie, bladość skóry i płytki oddech.

Koszyk
Przewijanie do góry