
Siedząc długie godziny przy komputerze, zauważyłem pogarszanie się mojego wzroku. W pierwszym odruchu zrzuciłem to na starość, jednak pomiar pola elektromagnetycznego wokół monitora kazał mi się zająć poważniej tym tematem. Okazało się bowiem, że zmiana jakości obrazu monitora była związana ze zmianą oświetlenia neonowego ekranu na diody LED. Okazało się również, że te lampy emitują znacznie większe ilości promieniowania niebieskiego w paśmie 460 – 520 nm aniżeli poprzednie oświetlenie. Jakość obrazu była zdecydowanie lepsza, ale jakim kosztem? Kosztem mojego wzroku.
Blue Light – inna nazwa HEV (ang. high-energy visible light) – to światło niebieskie, będące elementem tzw. widma widzialnego. Widzialna barwa niebieska jest naturalną „składową” światła słonecznego. Długość fali tej barwy mieści się w zakresie ok. 400 – 500 nm. O barwie niebieskiej światła widzialnego pisze się często w kontekście potencjalnej szkodliwości zdrowotnej. Naturalne światło niebieskie dociera do siatkówki oka w niewielkiej ilości i nie stanowi zagrożenia dla wzroku. Ale ani słowa nie przeczytamy o sztucznym świetle niebieskim. Jak można się przekonać, nikt nie zamieszcza prac naukowych, okalających te głupoty.
Czy niebieskie światło jest szkodliwe?
Światło niebieskie utrzymuje nas w trybie czuwania, jednak jego długotrwałe działanie może prowadzić do przemęczenia oczu, zaburzać rytm snu, a w skrajnych przypadkach prowadzić do uszkodzenia siatkówki i zwyrodnienia plamki żółtej. Szukałem prac naukowych na ten temat. Niestety, znacznie więcej doniesień naukowych stwierdza negatywny wpływ światła niebieskiego na żywe organizmy. Promieniowanie niebieskie działa destrukcyjnie na siatkówkę oka, zaburza rytm biologiczny, gospodarkę hormonalną i związane z tym samopoczucie dzieci oraz osób starszych.
Blue Light jest emitowane przez urządzenia elektroniczne:
- ekrany komputerów i laptopów, telewizorów,
- ekrany telefonów komórkowych, smartfonów,
- oświetlenie LED,
- wyświetlacze LCD.
Niebieskie światło ma chłodną barwę i działa pobudzająco na organizm. Nadmierna ekspozycja oczu na Blue Light może prowadzić m.in. do suchości oka, łzawienia i zaburzenia rytmu dobowego organizmu.
Istotnym zagrożeniem, jakie wiąże się z oddziaływaniem światła niebieskiego, jest ryzyko uszkodzenia wzroku. Światło niebieskie jest przepuszczane przez rogówkę i soczewkę oczną, a następnie pochłaniane w warstwie barwnikowej siatkówki, w naczyniówce i naczyniach krwionośnych. Pochłonięte promieniowanie może wywoływać efekt termiczny bądź reakcje fotochemiczne, skutkujące uszkodzeniem siatkówki.
Inne przykłady szkodliwego działania niebieskiego światła to:
- zespół suchego oka (pieczenie, swędzenie i kłucie w oku, problemy z mruganiem, zaburzenia widzenia, nadmierne łzawienie),
- problemy ze snem (brak snu lub słaby sen mogą prowadzić do innych powikłań, takich jak nadmierne zmęczenie, drażliwość, niestrawność, nieregularne bicie serca, depresja, problemy z koncentracją),
- ból oka (ucisk w oczach, kłucie w oczach, problemy z mruganiem, pieczenie i zaczerwienienie oka),
- bóle głowy (pulsujący ból wokół skroni, napięcie szyi, czasem ból głowy prowadzi do nudności i wymiotów),
- zamglony wzrok (oczy mają trudności z ustawieniem ostrości na bliskich, ale także odległych obiektach, które wydają się rozmyte).
Po zapoznaniu się z piśmiennictwem zwróciłem uwagę na AMD.
Co to jest AMD?
AMD (Age-related Macular Degeneration), czyli zwyrodnienie plamki żółtej, związane z wiekiem i nie tylko, jest schorzeniem siatkówki, powodującym utratę widzenia centralnego. Plamka żółta jest niewielkim obszarem w centrum siatkówki. Odgrywa ona bardzo ważną rolę, ponieważ jest odpowiedzialna za nasze widzenie centralne. Dzięki jej działaniu możliwe jest dostrzeganie drobnych szczegółów. Jej funkcje są wykorzystywane w takich aktywnościach jak czytanie, rozpoznawanie twarzy, oglądanie telewizji i jazda samochodem. Dzięki niej jesteśmy również w stanie odróżniać kolory.
Schorzenie charakteryzuje się powolnym i bezbolesnym postępem. Jednak w niektórych przypadkach AMD może rozwijać się szybciej, powodując nieodwracalną utratę wzroku w krótkim czasie. W większości przypadków zwyrodnienie plamki żółtej przybiera postać suchej, dotyczy to ok. 90% osób dotkniętych chorobą. Znacznie rzadziej w AMD występuje postać wysiękowa.
- W przebiegu suchej postaci AMD dochodzi do powolnego zaniku fotoreceptorów, tzw. czopków, które biorą udział w procesie widzenia. Suche AMD postępuje stosunkowo powoli, jednak z upływem czasu tempo zmian może się nasilić.
- Wysiękowa postać schorzenia, na którą zapada około 10% pacjentów, może być groźniejsza i prowadzić do nagłego pogorszenia wzroku. W tej postaci choroby dochodzi do wzrostu nieprawidłowych naczyń pod siatkówką centralną. Z naczyń tych do siatkówki może przesączać się płyn lub krew, powodując powstanie ciemnej plamy w centrum widzenia.
Do czynników, które mogą przyczynić się do rozwoju zwyrodnienia plamki AMD, należy:
- zaawansowany wiek pacjenta,
- palenie tytoniu,
- dziedziczność, w rodzinach osób chorujących na AMD schorzenie występuje częściej,
- choroby ogólne, np. nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość,
- rasa, osoby rasy białej chorują częściej,
- płeć, kobiety chorują nieco częściej niż mężczyźni.
A ja dodaję: zwiększenie czasu pracy z komputerami lub/i oglądanie telewizji.
Do klasycznych objawów choroby oczu AMD należą:
- obniżona ostrość wzroku (niewyraźne widzenie centralne, czyli „na wprost”),
- nieprawidłowości w widzeniu linii prostych,
- mroczek centralny – jasna bądź ciemna plamka na środku pola widzenia,
- zdeformowane kształty przedmiotów,
- obniżone wrażenie kontrastu (bledsze, mniej nasycone kolory).
Tyle informacji znajdziemy na stronach internetowych podpisywanych przez tzw. ekspertów.
Pierwszy symptom zwyrodnienia plamki ma postać małych złogów (druz), które zbierają się pod nabłonkiem siatkówki. Z biegiem czasu liczba druz zwiększa się, a one same – rosną, stąd wynikają nieprawidłowości w funkcjonowaniu fotoreceptorów i pozostałych warstw siatkówki, która przestaje odgrywać swoją kluczową rolę w procesie widzenia. Przez lata degeneracja plamki rozwija się i zajmuje coraz większe obszary, prowadząc do tzw. zaniku geograficznego. Zwykle jest to ostatni etap suchej postaci schorzenia.
Ponad 10% osób cierpi na wysiękową (mokrą) postać AMD. Wówczas powstają nieprawidłowe naczynia krwionośne pod siatkówką, które często przeciekają i krwawią, prowadząc do obrzęków i bliznowacenia siatkówki. W ten sposób znacznie obniżają jakość widzenia, a w konsekwencji przyczyniają się do powstania groźnych, nieodwracalnych uszkodzeń plamki żółtej.

Po wpisaniu do wyszukiwarki AMD wyświetla się ponad 13 000 rekordów, z których zdecydowana większość chce coś sprzedać jako produkt leczniczy tej choroby. Oczywiście na pierwszym miejscu znajdują się specjaliści od laseroterapii. Wiadomo, wydali sporo pieniędzy na zakup aparatu i muszą te pieniądze odzyskać od naiwnych pacjentów. Ceny są bardzo różne od kilkuset do kilkunastu tysięcy. W Gdańsku sprzedawano zastrzyki do oka za 10 000 złotych. Zaznaczano, że potrzebne są co najmniej 3-4 iniekcje. Chorzy, z którymi rozmawiałem, najczęściej wytrzymywali 2-3 zastrzyki, potem ślepli na oko.

W Niemczech jeden zastrzyk kosztuje ok. 360 euro.
Poniżej rycina przedstawiająca oko z zaznaczeniem plamki żółtej. Rycina przedstawia tzw. test Amslera, pozwalający na rozpoznanie zwyrodnienia. U chorego pojawia się czarna plamka, przesuwająca się wraz ze zmianą kierunku patrzenia.

Linie proste natomiast ulegają wykrzywieniu.
W wyszukiwarce pojawia się ponad 800 000 wyników, oferujących leczenie. Poniżej typowa reklama namawiająca do wyrażenia zgody na leczenie laserowe: „U 10-15% pacjentów z suchym zwyrodnieniem plamki żółtej przechodzi ono w postać mokrą. W każdej postaci AMD uszkodzone jest widzenie centralne, peryferyjne zaś pozostaje nienaruszone. Skutkuje to tzw. widzeniem lunetowym. Zabieg laserem 2RT (Retinal Rejuvenation Therapy) jest innowacyjną metodą hamowania postępu postaci suchej zwyrodnienia plamki żółtej. Ma on na celu „odmłodzenie” komórek siatkówki oka. Dotychczasowe terapie suchej postaci AMD obejmowały przede wszystkim leczenie późnych etapów choroby. Natomiast terapia laserem 2RT (odmładzająca siatkówkę) umożliwia wcześniejszą interwencję i spowolnienie procesu zwyrodnienia. Warto zdecydować się na taki zabieg we wczesnym stadium choroby zwyrodnieniowej, ponieważ wzrok jest tylko jeden i powinien nam wystarczyć na całe życie. Istotny jest także czas wykonania zabiegu – nie można pozwolić, by choroba przeszła w bardziej zaawansowaną postać mokrą”.

Mając przed sobą perspektywę wyrzucenia kilkudziesięciu tysięcy złotych i utratę wzroku, rozpocząłem poszukiwania innej metody leczenia tej choroby. W związku z faktem, że za moich czasów uczono jeszcze fitoterapii, postanowiłem skorzystać z nabytych umiejętności i sprawdzić je na sobie. Dzięki Kochanej Małżonce szybko zaopatrzyłem się w jaskółcze ziele i krwawnik. Po zmiażdżeniu tych roślin w moździerzu na papkę żona nakładała mi tę papkę na zamknięte oczy. W początkowej fazie leczenia zabieg powtarzaliśmy dwa razy dziennie z odstępem ok. 1 – 12 godzin. Czas pobytu papki na oczach określiłem na 45 minut. Można prawdopodobnie wydłużyć ten czas do 60 minut, ale takie leżenie na wznak jest nudne.
Ryc. Tak wygląda papka nakładana na powieki. Jeżeli jest za sucha, to dolewamy łyżeczkę czarnej herbaty.
Przed przeprowadzeniem tego eksperymentu na sobie, zgłosiłem się do okulisty, który wykonał badania komputerowe, co pokazuje rycina poniżej.

Strzałka pokazuje zmiany stwierdzone w gałce ocznej.
Badania wykonano pierwszego kwietnia 2020 roku.
Na wykresie strzałka pokazuje wielkość zmian powstałych w postaci wysiękowej.
Strzałka pokazuje miejsce, w którym poprzednio widoczne były zmiany patologiczne odwarstwiania się siatkówki.
Strzałka pokazuje wyraźnie, zmniejszenie się odwarstwienia, a właściwie powrót do normy, czyli tak, jak było przed chorobą.
Już po ok. 3-4 tygodniach zniknęła czarna plamka „latająca” przed okiem. Kurację prowadziłem przez następne tygodnie, zmniejszając częstotliwość wykonywanych zabiegów do 2-3 w tygodniu.
Jaskółcze ziele jest rośliną, którą można zbierać od maja do września. Ale co robić przez okres jesienny, zimowy i wiosenny? Postanowiłem zamrażać odpowiednie porcje w woreczku plastikowym i odmrażać każdorazowo przed przeprowadzeniem zabiegu. W ten prosty sposób miałem „świeże” zioła przez cały rok. Nadal co jakiś czas powtarzam zabieg, szczególnie w sytuacji odczuwania pieczenia w oku po dłuższej pracy przy komputerze.
Wystarczyłoby, aby nasz rząd wydał polecenie pokrywania ekranów odpowiednim filtrem, a do telewizorów dołączać instrukcję o obowiązku oglądania programów w okularach z niebieskim filtrem. Koszt tych dodatków jest minimalny, biorąc pod uwagę utratę wzroku i związane z tym koszty leczenia i rehabilitacji.



