Oddychanie jest czynnością rytmiczną, składającą się z dwóch faz, wdychania i wydychania. Oddech jest przykładem oddającym zasadę biegunowości. Oba bieguny, wdychanie i wydychanie, na skutek swej przemienności, tworzą rytm. Bieguny równoważą się wzajemnie, tworząc jedną całość. Ta fundamentalna zasada uzmysławia nam, że wszystko jest połączone. Oba bieguny procesu oddychania możemy zastąpić pojęciami napięcie i odprężenie lub aktywność i odpoczynek. Związek ten: wdychanie — napięcie i wydychanie — odprężenie widać wyraźnie przy wzdychaniu. Westchnienie na wdechu prowadzi do napięcia, westchnienie na wydechu daje odprężenie. To jest podstawa większości technik oddechowych, gdzie poprzez trening można nauczyć się panować nad ciałem.
Istotą procesu oddychania na poziomie ciała jest wymiana gazowa. Przy wdechu tlen z powietrza zostaje absorbowany przez czerwone krwinki, a przy wydechu zostaje wydalony dwutlenek węgla. Oddychanie to przyjmowanie i oddawanie, branie i dawanie.
W biblii, w historii stworzenia opisuje się, że Bóg w uformowaną bryłę ziemi tchnął swój boski oddech, czyniąc w ten sposób człowieka jako istotę „żyjącą”, posiadającą duszę. Przykład ten obrazuje nam, jak w bryłę materii zostaje tchnięte coś, co nie zostało stworzone przez boski oddech. Dopiero to tchnienie, czyni człowieka istotą żyjącą, posiadającą Duszę. W tym momencie jesteśmy blisko zgłębienia tajemnicy oddechu. Paradoksalnie oddech nie należy do nas, nie jest naszą własnością. Ważne, aby zauważyć, że oddech nie jest w nas, lecz my jesteśmy w oddechu. Za jego pośrednictwem pozostajemy złączeni z czymś, co jest po drugiej stronie stworzenia tak jak po drugiej stronie formy. Dzięki oddechowi może trwać więź ze sferą metafizyczną i się nie zrywa. Żyjemy w oddechu niczym w przestrzeni, ograniczającej znacznie większy obszar niż nasze niepozorne, wyizolowane JA. Ta sfera jest życiem. Można jej doświadczyć, otwierając się na nią i pozwalając, by nas przeniknęła. Oddech to pępowina, która płynie w nas. Niesie coś, co daje życie, nie tylko fizyczne. Łatwo się o tym przekonać, jak zmieniają się nasze emocje, kiedy „przeoddychamy” jakiś problem.
Oddech uczy nas połączenia z wszystkim. Chroni przed całkowitym zamknięciem się i uszczelnieniem granicy naszego JA. Bez względu na to, jak bardzo człowiek chciałby się zasklepić w swoim JA, oddech zmusza go do utrzymywania związku z NIE JA. Wówczas uświadamiamy sobie, że wdychamy to samo powietrze, które wdycha i wydycha zarówno nasz wróg, jak i przyjaciel. Tym samym powietrzem oddychają rośliny i zwierzęta. Dzięki oddechowi utrzymujemy stałą więź ze wszystkim, co nas otacza. Niezależnie od tego, jak bardzo się człowiek izoluje, oddech łączy go z każdym i ze wszystkim. Powietrze, którym oddychamy, łączy nas wszystkich – bez względu na to, czy tego chcemy, czy nie.
Ten kontakt między tym, co pochodzi z zewnątrz a naszym ciałem, następuje w pęcherzykach płucnych. Płuca człowieka mają powierzchnię wewnętrzną około 70 m2. Jest to największy organ kontaktowy.
Astma oskrzelowajest dobrym przykładem współzależności psychosomatycznych. Jej mianem określa się duszność napadową z towarzyszącym jej charakterystycznym, świszczącym oddechem. Następuje zwężenie drobnych oskrzeli i oskrzelików, które może być spowodowane skurczem mięśni gładkich, podrażnieniem dróg oddechowych na tle zapalnym, obrzękiem alergicznym i nadmiernym wydzielaniem śluzu. W czasie ataku astmy pacjent ma wrażenie, że się udusi, łapie powietrze, dyszy, najczęściej ma trudności z wydechem. Kluczowym konfliktem jest zagrożenie własnego JA jako bazy tożsamości. To JA może zdominować emocje lub być zdominowane przez emocje. Kiedy JA nie pozwala na przeżywanie emocji, wtedy taka osoba ma skłonność do autodestrukcji. Często głęboko zakorzeniony program nienawiści jest silnie tłumiony. Powoduje to wrzenie wewnętrzne, co w rezultacie zatrzymuje silne napięcia przeżywania różnych emocji, a tylko autentyczne ich przeżywanie i relaks ciała pozwala na uwolnienie emocji. Cały ten patologiczny proces aktywuje „znęcanie się nad sobą”. Myślenie skierowane jest do wewnątrz. Głowa jest opuszczona, dominuje smutek, odcinek piersiowy kręgosłupa jest znacznie wygięty. Takie osoby cierpią, skarżą się, nie są zadowoleni, często chodzą regularnie do lekarza i mają skłonność do depresji. Są to ludzie, którzy umrą w łóżku.
Kiedy emocje dominują nad JA, to pojawia się wyobcowany, schizoidalny pozer (nawijacz), artysta, hulaka. Ma duży udział w autoagresji, jest pobudliwy, czuje się izolowany, cierpi na manię prześladowczą, boi się zniszczenia. Popada w silne poczucie niższości i braku uczuć. Seksualność służy mu tylko do poszukiwania kontaktu. Jest chory w czasie izolacji, czuje się wówczas wyobcowany ze strony otoczenia. Często CI ludzie, w przypadku zachorowania, nie pokazują swojego cierpienia. Dysymulują. Skłaniają się ku agresji. U nich wszystko spychane jest na zewnątrz i ku górze. Odgraniczają się, więc nie ufają nikomu, nie dopuszczają do siebie uczuć i reagują agresywnie. Gdy przekroczymy ich strefę ochronną także, kiedy dzieje się to w najlepszych intencjach, włączają innych w swoje myśli. Postawa jest wyprostowana, głowa trzymana prosto. Ich życiem jest akcja.
Współistniejące objawy ww. konfliktu:
- duszności,
- zaburzenia jelitowe,
- sucha, gruba, spękana, źle gojąca się skóra,
- kaszel kurczowy,
- uczucie „kluchy” w gardle,
- skłonność do depresji i myśli samobójcze,
- słaba odporność,
- wzdęcia brzucha,
- biegunki,
- skłonność do wyprysków na skórze,
- zachowania masochistyczne,
- autyzm,
- wysoki stopień agresji często wewnętrznej,
- skłonność do samozagłady.
Najczęstszą przyczyną tych dolegliwości jestodrzucenie przez środowisko. Może pojawić się już w fazie prenatalnej, bezpośrednio po poczęciu lub w ciągu pierwszych trzech miesięcy ciąży, gdy dziecko jest niepożądane. Może pojawić się także w dzieciństwie po porodzie, gdy matka jest nieobecna, nie ma żadnych uczuć do dziecka lub nie potrafi ich okazać. Takie dziecko nosi w sobie poczucie odrzucenia.
Pierwsze dolegliwości to:
- Lęki – tożsamościowe, prześladowcze, odgraniczeniowe.
- Zaburzenia segmentowe – napięcie pomiędzy kręgami 1-12 odcinka piersiowego i 2-4 odcinka lędźwiowego, rwa kulszowa – ból promieniujący do pachwin, uda, dołu podkolanowego, łydki.
- Zaburzenia funkcjonalne – podrażnienie jelita, wzdęcie brzucha, kaszel odruchowy, osłabienie odporności, alergie, dolegliwości typu włókniak.
- Najczęstsze choroby związane z ww. zaburzeniami to: choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenia jelit, astma, reumatyzm, łuszczyca, neurodermitis.
- Interferencje – rzutowane bóle niemające często innych przyczyn jak: łokieć tenisisty, punktowe bóle głowy (czoło, sklepienie czaszki). Bóle nad wyrostkiem robaczkowym i dwunastnicą, problemy z jamą zatoki szczękowej.
Te dolegliwości rozwijają się w następujący sposób:
Pierwszy poziom:
Początek tworzenia pancerzy ochronnych w obrębie całego odcinka piersiowego kręgosłupa oraz wzmożone ukrwienie w płucach i okolicy jelit.
W sytuacjach, w których mamy problemy z samoidentyfikacją, organizm początkowo reaguje wzrostem ukrwienia jelita grubego. W wyniku tego zwiększy się także szybkość pasażu jelitowego. Zawartość jelita pozostaje płynna, ponieważ w jelicie grubym nie może zostać wchłonięta ponownie wystarczająca ilość płynu. Poza tym wzrastające ukrwienie jest odpowiedzialne za wzmożoną produkcję śluzu, uchodzącego okresowo wraz ze zmieszanym z krwią kałem. Wzrost ukrwienia płuc nie wykazuje symptomatologii.
Drugi poziom:
Zmniejszone ukrwienie płuc i jelita grubego rozpoczyna zanik ich funkcji. Ponieważ zaburzenia JA są obecne już w fazie prenatalnej, u noworodków stwierdza się napięcia skóry i mięśni na całej klatce piersiowej. Dzieci mają szczególnie suchą i łuszczącą się skórę. Regułą są wypryski dziecięce. Niedokrwienie płuc prowadzi wraz z upływem czasu – przy najmniejszym bodźcu z zewnątrz – do spazmatycznego napinania mięśni oskrzeli, spastycznego kaszlu, aż do duszności (dławiec). W późniejszym okresie rozwoju dławiec i wypryski dziecięce mogą wywołać odpowiednio astmę i tzw. neurodermitis. Skłonność do długotrwałych zapaleń prowadzi do ciągłego świądu.
Jeżeli przez dłuższy czas istnieje nierozwiązywalny konflikt, prowadzi to do przewlekłego zapalenia jelit, którego następstwem jest wrzodziejące zapalenie jelit.
Trzeci i czwarty poziom
Włókniste przekształcenia komórek narządów. Degeneracja płuc i jelit. Końcowym stadium choroby są guzy w jelicie grubym z tendencją do przebicia jamy brzusznej i powstania raka jelita grubego. Powstaje marskość lub nowotwór płuc.
Pamiętajmy, że każdy z nas jest wyłącznie odpowiedzialny za stan swojego zdrowia. Zatem weź głęboki oddech i ciesz się życiem.



