Od dłuższego czasu niemalże każdy, kto trafia do mojego gabinetu w Klinice Medycyny Zintegrowanej „KawkaJe”, skarży się na spadki nastrojów. Depresja, lęki, ataki paniki, apatia, problemy emocjonalne. Sytuacja na świecie, ciągłe promowanie przez media, zarówno tych mainstreamowych, jak i alternatywnych, strachu przed wojną, chorobą czy śmiercią, doprowadziły do ogólnego marazmu i chorób afektywnych mózgu.
Jak się przed tym bronić?
Na stan naszego umysłu, a co za tym idzie, naszych emocji wpływa wiele elementów, takich jak odpowiednia dieta, nawodnienie, odżywienie mózgu, a także ilość i jakość energii, jaką karmią się jego komórki. Zależy on również od naszego układu pokarmowego, gdyż stan zapalny naszych jelit będzie wiązał się ze stanami zapalnymi naszego mózgu. Zanim jednak przejdę do tych elementów, chciałbym poruszyć najważniejszy aspekt, jakim jest nasza uwaga skierowana albo na radość, miłość, szacunek czy wdzięczność, albo na żale, strach, nienawiść, gniew, poczucie winy czy wstydu.
Energia idzie wraz z uwagą
Tam, gdzie idzie nasza uwaga, tam dostarczamy energii do kreacji naszej rzeczywistości. Nawet leki w medycynie akademickiej testowane są według zasady podwójnie ślepej próby. Co to oznacza? A to, że nasza uwaga będzie wpływać na wyniki badań. A więc jeśli testujemy, czy jakiś lek działa, czy nie, musimy wykluczyć efekt placebo. Jest to tak istotne, że występować tutaj muszą dwa czynniki, stąd nazwa podwójnie ślepa próba. Nie tylko pacjent nie może wiedzieć, czy spożywa lek, czy placebo, ale lekarz czy pielęgniarka, która podaje ten lek, również nie może wiedzieć, co to jest. W przypadku, gdy chodzi o pacjenta, wydaje się to logiczne, z kolei w przypadku lekarza, już niekoniecznie. Jednak uwaga osoby podającej daną substancję, też okazuje się, że ma wpływ na wyniki badania.
Kolejnym przykładem jest energia wysyłana do kwiatka. Jak już wielokrotnie mówiłem to na moich wykładach, IKEA zrobiła eksperyment na dwóch roślinach. Wstawili do szkoły w Skandynawii takie same dwa kwiatki i zabezpieczyli je szkłem tak, aby nikt nie mógł ich dotykać. Następnie poprosili dzieci, aby do jednego kwiatka wyrażali uczucia miłości i akceptacji, a do drugiego emocje typu nienawiść, strach, brak aprobaty. Eksperyment wykazał, że roślina obdarzana miłością, pięknie rosła, natomiast ta druga zwiędła po ledwo 30 dniach badania. Skoro kwiatek jest tak czuły na energię ludzi wokół niego, wyobraź sobie, jak Twoje ciało i Twój mózg reaguje na Twoją energię, którą do niego wysyłasz?
Następny dowód to eksperyment ze słoikami z ryżem. Osobiście kilka lat temu sam go również przeprowadziłem z moimi dziećmi w domu i mogę potwierdzić, że wyniki tego, co napiszę, również powtórzyły się u nas. Dwa słoiki zdezynfekowane wypełniliśmy tym samym ryżem i tą samą wodą. Na jednym nakleiliśmy kartkę „Kocham Cię”, na drugim „Nienawidzę Cię”. Położyliśmy w tym samym miejscu w pokoju i raz dziennie czasem częściej z dzieciakami podchodziliśmy do słoików i do jednego mówiliśmy brzydkie, krzywdzące słowa: że go nie chcemy tutaj w domu, że jest brzydki, że go nienawidzimy i czasem w złości tupaliśmy nawet na niego nogą. Do drugiego zaś podchodziliśmy z wdzięcznością i miłością. Mówiliśmy mu, że jest piękny, że go kochamy i że cieszymy się, że jest w naszym życiu. Po upływie około 3 tygodni jeden słoik z ryżem zaczął pleśnieć, a drugi wyglądał tak samo, jak na początku eksperymentu. Słoik z napisem „Kocham Cię” nie spleśniał, nawet po 2 czy 3 miesiącach, mimo że pierwszy ryż był już prawie czarny.
To doświadczenie bardzo mnie zmieniło i od tamtej pory staram się z ogromną uważnością i delikatnością podchodzić do siebie i otaczającego mnie świata, gdyż zrozumiałem, że świat wokół mnie jest moim lustrem. Dotarło do mnie, że rzeczywistość wokół mnie jest odzwierciedleniem moich uczuć lub emocji. Jeśli kochasz, wszystko wokół staje się kochane. Jeśli wysyłasz negatywne emocje, takie też życie dostajesz w zamian.
Twój świat jest Twoim lustrem. Nie możesz oczekiwać, że zmieni się Twoje odbicie w lustrze do momentu, kiedy Ty sam się nie zmienisz. Stań przed lustrem ze smutną miną i próbuj zmienić wyraz twarzy osoby, którą tam widzisz. Cokolwiek byś nie zrobił, jak mocno walczył, wypierał czy się złościł w lustrze, Twoje odbicie będzie zawsze smutne. Co więc musisz zrobić, aby lustro się zmieniło? Ty sam. Ty sam musisz się uśmiechnąć, dopiero to, co zobaczysz w tym odbiciu, będzie też uśmiechem. Bez względu na to, co sądzisz i jak chcesz nie zgodzić się z tą sytuacją, lustro zawsze pozostanie Twoim odbiciem. Twoje życie jest właśnie Twoim lustrem. Jeśli wysyłasz do siebie i innych złość, w zamian za to, Twoje życie będzie dawać Ci jeszcze więcej sytuacji i ludzi wokół Ciebie, którzy tę złość w Tobie będą potęgować. Jeśli siebie nie szanujesz, ludzie, którzy będą Cię otaczać, nie będą szanować również Ciebie. Jeśli uważasz, że wszyscy to złodzieje, ciągle będziesz doznawał w życiu strat i przykrych w związku z tym sytuacji. Jeśli oczekujesz od innych szacunku, daj ten szacunek wszystkiemu i wszystkim, którzy pokazują się w Twoim życiu, a wtedy wokół Ciebie pojawią się ludzie i sytuacje dokładnie takie, jaką energię wysyłasz do pola. To takie proste i zarazem na początku trudne. To, co dajesz, to otrzymujesz. To, co wysyłasz do innych, wraca do Ciebie. To, co czujesz do siebie, odzwierciedla się w Twojej rzeczywistości.
Nieszczęścia chodzą parami
Znasz takie przysłowie? Ile razy doznałeś tego w życiu? Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że jeśli spotka Cię coś przykrego, a Ty dasz temu swoją uwagę, wykreujesz energię, która pojawi się w Twoim życiu. Jeszcze więcej przykrych rzeczy. I nie zmieni się to do momentu, kiedy Ty sam się nie zmienisz. Nawet jeśli Twoja uwaga za jakiś czas pójdzie w inne miejsce, a Ty w pełni nie odpuściłeś, a więc nie poczułeś wdzięczności za to, że życie spełnia Twoje oczekiwania, za jakiś czas ktoś znów Cię przeegzaminuje z tej przykrości i będzie robić to tak długo, dopóki nie zrozumiesz, że to Ty jesteś kreatorem swojego życia.
Cierpienie jest potrzebne, ale tylko tak długo, dopóki nie zrozumiesz, że jest niepotrzebne.
Te piękne słowa towarzyszą mi od lat. Jeśli cierpisz, to znaczy, że na ten moment jest Ci to potrzebne. Potrzebne do tego i tak długo, dopóki nie odważysz się, wziąć swojego życia w swoje ręce, czyli wziąć w 100% odpowiedzialność za swoją uwagę i za swoją energię, którą wysyłasz do siebie, czyli do pola. Ale łatwo się mówi, a trudniej to zrobić. Postaram się pokazać Ci koncepcję, która bardzo ułatwiła mi podejście do świata i odmieniła moje życie. Celem każdej istoty na ziemi jest uwolnienie się od emocji i wypełnienie się uczuciami. Ale co nazywamy emocjami, a co uczuciami? Pięknie w swojej książce „Siła czy Moc” David Hawkins opisał kilkanaście poziomów świadomości, które towarzyszą nam przez całe życie. Mocno polecam tę pozycję, gdyż jest to cudowne wprowadzenie do pięknego, pełnego miłości i radości życia. Hawkins podzielił te poziomy na dwie kategorie. Siła – czyli wszystkie stany umysłu i emocji, które zabierają nam energię, a więc nie służą naszemu życiu. I Moc, czyli piękne uczucia, dzięki którym, my i nasze życie staje się z dnia na dzień coraz piękniejsze. Skala jest od 0 do 1000, ale emocje są od 0 do 200, a uczucia od 200 do 1000. Skala ta, to ilość energii, jaka nam towarzyszy. Abyśmy mogli się rozwijać, jak i nasze życie czy zdrowie mogły kwitnąć, do tego potrzebujemy energii powyżej 200. Miłość czy radość to energia na poziomie powyżej 500. Strach, który promuje telewizja, to już tylko 100. Tak więc, jeśli oglądasz telewizję i wierzysz w te brednie, które tam mówią, a więc dajesz tam swoją uwagę, że będzie wojna, że ludzie umrą, że wszyscy będą chorzy, to oddajesz systemowi 400 jednostek energii i sam zaczynasz być energetycznym zombie. Nie tylko brak Ci energii do życia, ale zasilasz w swoim polu energię wojny. I ta wojna wkrótce ukaże się w Twoim życiu. Nie musi to być wojna z Rosją czy Ukrainą, ale może być z żoną, mężem, dziećmi czy sąsiadem. Energia strachu przyciąga więcej strachu do Twojego życia. I tak ludzie, którzy bali się wirusa, zachorowali. Ci, którzy bardzo się bali, że zachorują i umrą — umarli. Tak to właśnie działa.
Apatia, czyli depresja jest już tylko na poziomie 50, a więc kiedy stajesz się ofiarą swoich emocji, dajesz uwagę rozpaczy, a więc kreujesz życie w beznadziei, a w Twoim życiu dzieje się proces rezygnacji. Kiedy dajesz uwagę niepokojowi, Twoje życie staje się przerażające, a kreujący się proces, to wycofanie z życia. I możesz teraz powiedzieć, że to przecież media sieją strach i nienawiść, i nie masz wpływu na to, co one tam pokazują. Otóż masz. Możesz wyrzucić telewizję czy radio z domu. Nie włączać i nie dawać tym emocjom uwagi. A jeśli już oglądać musisz, bo jesteś u kogoś i tam lecą takie informacje, to potraktuj je jako komedie, a nie dramat. Śmiej się z nich. Z tych wszystkich błaznów, którzy dwoją się i troją, aby wzbudzić w ludziach strach. Zobacz, jak robią z siebie błaznów, jak kłamią, jak kombinują, żebyś się przestraszył. Uśmiechnij się do nich. Podziękuj im, że pięknie odgrywają swoją rolę dla Ciebie, abyś mógł się obudzić. Wyślij do nich swoją wdzięczność i szacunek za to, że dzięki nim możesz zrozumieć, że Twoje życie zależy tylko od Ciebie i to Ty swoją energią, albo zasilasz system, albo siebie. Wyślesz szacunek, wróci szacunek. Wyślesz strach, wróci strach. Ty i tylko Ty masz wpływ na swoje życie. Nie oczekuj zmiany od lustra. Lustro jest zawsze Twoim odbiciem.
Twoim celem jest przejść z Siły na Moc, czyli z emocji w uczucia. I wrócę do tematu, jak ja to zrobiłem. Skoro naszym celem jest żyć uczuciami w Mocy, trzeba nauczyć się postrzegać swoich „katów” jako nauczycieli, egzaminatorów. Każda osoba, która pojawia się w Twoim życiu, jest albo nagrodą, albo lekcją. Jeśli żyjesz w poczuciu straty, przyciągasz ludzi, którzy będą tę stratę w Twoim życiu kreować. Tak długo, dopóki nie podziękujesz im za lekcję i nie potraktujesz ich jako swoich egzaminatorów, a nie katów. Więc jeśli ktoś Cię okradnie, podziękuj mu za to, bo ten ktoś Cię egzaminuje. Jeśli ktoś wpędza Cię w poczucie winy, bądź mu za to wdzięczny, bo to Twoja lekcja. On pojawił się w Twoim życiu, aby odegrać rolę, dzięki której będziesz mógł przejść na inny poziom. Twoja reakcja będzie decydować, czy zdasz egzamin i odzyskasz szacunek do siebie, czy pozwolisz sobie na jego zabranie. Jeśli nie zdasz egzaminu, za jakiś czas znów ktoś Cię źle potraktuje i ponownie będzie ten proces trwać tak długo — w tym czy następnym wcieleniu — aż w końcu zrozumiesz, że cierpienie jest niepotrzebne i możesz je przerwać, wysyłając do lustra wdzięczność i szacunek, za możliwość zdania egzaminu, a nie wysyłanie kolejnych emocji. Po każdym egzaminie przychodzi nowe lepsze lub nowe gorsze. To Ty o tym decydujesz. Więc jeśli idzie „kat” (dla umysłu) czy egzaminator (dla serca), spójrz w jego oczy. Zobacz w nim siebie. Swoje odbicie w lustrze. Zrozum, że on pokazał się w Twoim życiu teraz, jako wynik Twoich wcześniejszych stanów emocjonalnych i zamiast strachu czy nienawiści, wyślij do niego wdzięczność za możliwość zdania egzaminu. Jeśli Cię okradnie, podziękuj mu za to. Nie wysyłaj do pola emocji straty, tylko uczucie wdzięczności. Powiedz mu: dziękuję Ci za to. Cudownie odegrałeś swoją rolę. Najlepiej jak tylko potrafiłeś. Było mi to potrzebne. Dzięki Tobie mogę się zmienić. Mogę przejść o krok dalej. Pokazałeś mi tym czynem, co jest we mnie jeszcze nieukochane i co jest we mnie jeszcze do naprawy. Dzięki Tobie mogę się obudzić. Mogę się zmienić. Mogę wreszcie przejść o krok dalej. Dziękuje Ci za to z całego serca. Jesteś moją kreacją, odbiciem mnie i najlepiej jak tylko mogłeś, odegrałeś swoją rolę. Masz prawo taki być. Akceptuje Cię takim, jakim jesteś. Nie oczekuję od Ciebie zmiany, ale dzięki Tobie, ja mogę się zmienić. [Szerzej na ten temat wypowiada się w swoich wykładach Pan Mieczysław Bielak].
Jeśli tak podejdziesz do wszystkich przykrości, które spotykają Cię w życiu, Twoje życie szybko się zmieni, a Ty zamiast w lęku (strach) czy depresji (apatia), będziesz mógł przeżyć jeszcze to życie w miłości i radości. Bo jak tu się smucić, skoro Ty i tylko Ty, masz moc zmiany całego Twojego życia. Ty masz tę Moc i Ty możesz z niej skorzystać lub dalej uciekać od prawdy i przerzucać trudy swojego życia na innych.
Na koniec tej części artykułu chcę podzielić się z Tobą jeszcze jedną ważną kwestią.
Masz prawo do doznawania wszystkich uczuć czy emocji, jakie do Ciebie przychodzą. Możesz sobie na to pozwolić. Ale nie masz prawa, obarczać swoimi traumami innych. Przerzucać swoje nieukochane części siebie na innych. To znaczy, jeśli doznajesz lęku, strachu, złości czy nienawiści, to jest ok. Ale obwinianie innych za to, już nie. A więc przerzucanie swojego wypartego poczucia winy na innych, jest dalej „siedzeniem w nocniku”. Krzyczenie na innych, obwinianie czy upokarzanie najbliższych, jest już najniżej na skali siły, bo to wstyd i wina.
Co należy zrobić, jeśli doznajesz takich emocji? Żyć w prawdzie. Zauważyć je w sobie. Położyć się i doznać ich, jak najmocniej potrafisz, ale nie wchodząc w nie, tylko obserwując. Pozwól sobie na nie. Przeżyj je. Doznaj. Pokochaj. Zaakceptuj w sobie. Dopóki tego nie zrobisz, one ciągle będą miały nad Tobą kontrolę.
Ludzie albo uciekają od ciężkich emocji na przykład w jedzenie, papierosy czy alkohol, albo je wypierają, czyli udają, że ich nie ma i przerzucają je wtedy na innych. Tzn. każdy alkoholik będzie widział we wszystkich alkoholików. Każda osoba, która siebie nienawidzi, będzie widziała w innych potworów. Jeśli uciekasz przed jakąś emocją, ona będzie gonić Cię tak długo, aż w końcu Cię złapie. Być może już złapała i dlatego teraz przeżywasz depresję lub lęki. Jeśli będziesz ją wypierał, ona też będzie rosła w siłę, tak długo, aż się kiedyś poddasz. Możesz też walczyć ze światem, ale kiedy walczysz z chorobą czy nowotworem, już na samym początku walki jesteś przegrany. Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Nie uciekaj, nie wypieraj i nie walcz. Poddaj się. Zaakceptuj. Pokochaj wszystko, co do Ciebie przychodzi, bo każda emocja jest Ci do czegoś potrzebna. Do czego? Do zmiany. Do pokochania siebie takim, jakim jesteś. Do akceptacji tego, co się wydarza, bo to Twoje i tylko Twoje odbicie w lustrze. Więc jeśli przychodzi depresja, nie walcz z nią. Zaakceptuj. Powiedz sobie tak, dziś odczuwam smutek. I to jest dla mnie dobre. Mogę sobie na to pozwolić. Połóż się. Zamknij oczy. Poczuj ten smutek, najmocniej jak potrafisz. To wymaga odwagi, ale to właśnie odwaga jest potrzebna do zmiany. Zadaj sobie pytanie, jak mocno czujesz ten smutek? W którym miejscu w ciele? Dlaczego go czujesz? Ukochaj ten smutek. Podziękuj mu za to, że jest. Jeśli to zrobisz, zobaczysz, że nie masz się czego bać. Że to tylko energia, która przychodzi i odchodzi. Że jeśli potraktujesz ją z szacunkiem i wdzięcznością, przestanie mieć kontrolę nad Tobą i szybko zamieni się w Raj na Ziemi.
Na koniec jeszcze kilka zdań ode mnie. Pracuje od lat z podopiecznymi z depresją i lękami i mam na tym polu olbrzymie sukcesy. Dlaczego? Bo sam jeszcze kilkanaście lat temu pogrążony byłem w bardzo głębokiej depresji i lęku. Ten czas nauczył mnie szacunku do siebie i dał początek wdzięczności za to, że mogę doświadczać tego pięknego życia w tym pięknym ciele.
Kocham też podopiecznych z depresją czy lękami, bo to na ogół najpiękniejsi ludzie, jacy żyją wśród nas. Ludzie emocjonalni. Rozwinięci. Z wielkim i pięknym sercem. A takich czuje najmocniej. Dlaczego więc tak cierpią? Bo tacy ludzie mają zdolność do przeżywania wszystkiego mocniej, głębiej i piękniej. Jeśli więc jesteś taką osobą, pamiętaj, że radość czy miłość doświadczasz o wiele intensywniej niż inni. Ale też smutek, żal czy strach. Jeśli zaakceptujesz ten fakt i pokochasz w sobie tę część siebie, Twoje życie będzie pasmem szczęścia. Ale to wymaga pracy – a ja chętnie pokaże kierunek działania.
Kochaj siebie, a więc i wszystko, co spotykasz w życiu, bo to Ty je kreujesz.
Kochaj.
Kiedy? Zawsze!
Kogo? Wszystkich!
Za co? Za wszystko!
W drugiej części artykułu napiszę o tym, jak jedzeniem, suplementacją i stylem życia możemy przyspieszyć i pogłębić proces samoleczenia trudnych emocji, w życie pełne nadziei, akceptacji, odwagi, radości i miłości. Ale zarówno pierwsza, jak i druga część muszą iść ze sobą w parze. Żadna magiczna tabletka nie zmieni Twojego życia na stałe. Tylko Ty możesz to zrobić.
Kocham Cię



