80% – 10% – 10%
Dieta człowieka pragnącego wyzdrowieć z nowotworu, powinna dostarczać energii w przemyślany sposób. 80% powinno pochodzić z tłuszczów, 10% z białek i 10% z węglowodanów. Źródła tłuszczów to np. smalec, masło, tłuste mięso, oleje, ryby. Białko zawarte jest w: nabiale, mięsie, rybach, nasionach, owocach i warzywach. Węglowodany w znaczących ilościach znajdziemy w: cukrze buraczanym i trzcinowym, miodzie, kaszy, ryżu, mące, owocach oraz niektórych warzywach (ziemniakach, burakach, marchewce).
Główne źródła energii dla człowieka to tłuszcze i węglowodany. Jednak nowotwór nie może ich dostawać. Można obrazowo powiedzieć, że rak odżywia się cukrem, węglowodanami. W przypadku zachorowania na nowotwór najlepiej głównym źródłem energii ustanowić tłuszcze, a węglowodany ograniczyć do 10%.
Jak mierzyć tę energię?
Kaloriami. A zatem:
- 80% kalorii w naszym jadłospisie ma pochodzić z tłuszczów,
- 10% kalorii ma pochodzić z białek,
- 10% kalorii ma pochodzić z węglowodanów.
Tabele podające, ile kilokalorii zawierają różne produkty spożywcze, znaleźć można w popularnych poradnikach i encyklopediach medycznych. Oczywiście też są w internecie. Dzienne zapotrzebowanie energii wyrażonej w kilokaloriach dla przeciętnego człowieka wynosi 1500 – 1800 kcal. A zatem powinno to wyglądać tak:
- z białka należy czerpać 150-180 kcal;
- z węglowodanów czerpać 150-180 kcal;
- resztę z tłuszczów.
Jakie mają być tłuszcze?
Wszyscy powinni unikać w swoim menu tłuszczy trans. Osoba z nowotworem powinna ich unikać jak ognia. Dlaczego? Ponieważ organizm – nie mając tłuszczów cis – wbudowuje w błony komórkowe tłuszcze trans. Błona komórkowa staje się nieprzepuszczalna dla tlenu. Ten nie dociera do niektórych komórek, a wtedy stają się one komórkami beztlenowymi – żyjącymi bez tlenu – czyli komórkami rakowymi. Odkrył to już dawno profesor Otto Warburg i za to odkrycie otrzymał nagrodę Nobla. Doktor Johanna Budwig w swoich badaniach stwierdziła, że tłuszcze trans wbudowane w błony komórkowe, czynią je nieprzepuszczalnymi dla tlenu.
Gdzie znajdziemy tłuszcze trans?
Tłuszcze dzielą się na nasycone (występujące w smalcu, maśle) i nienasycone (zawarte w olejach). Tłuszcze nienasycone w olejach występują w formie cis. W procesie podgrzewania powyżej 50℃ – i w niektórych procesach obróbki przemysłowej (w tłoczeniu na gorąco, rafinowaniu) – tłuszcze cis przechodzą w formę trans.
A zatem w jakich produktach występują tłuszcze trans? W olejach rafinowanych i margarynie. We wszystkim, co jest wytwarzane z tych produktów. Są zatem w: chipsach, ciastkach, frytkach, pączkach, kotletach i wszystkim, co jest smażone na patelni na tak popularnym oleju rafinowanym. Wszyscy powinni to wiedzieć, ale niestety niewielu to wie.
Od dziś znikają z twojej kuchni i spiżarki tłuszcze trans
Znika z lodówki i listy zakupów olej. Znika margaryna.
Pojawia się – jako tłuszcz do smażenia – smalec gęsi i wieprzowy oraz masło klarowane (podział na formę cis i trans tłuszczów nasyconych nie dotyczy).
A olej do surówek? Może nim być:
- nierafinowany, tłoczony na zimno olej lniany,
- nierafinowana, tłoczona na zimno oliwa z oliwek,
- inne oleje nierafinowane, tłoczone na zimno.
Doktor Budwig dokonywała cudów w swojej klinice
Leczyła ludzi z raka i innych chorób cywilizacyjnych (stwardnienia rozsianego, cukrzycy, nadciśnienia) tylko za pomocą diety. A głównym składnikiem uzdrawiającym w tej diecie były kwasy Omega 3 (w formie cis), zawarte w paście wykonywanej z oleju lnianego. Nasycała organizm pacjenta kwasami Omega 3, a wtedy naturalne mechanizmy zdrowienia dokonywały reszty – pacjent zdrowiał.
Dlaczego ja o tym nie wiedziałem/nie wiedziałam? – nasuwa się pytanie. Dlaczego mi nikt o tym nie powiedział? W czasach, gdy żyła dr. Johanna Budwig, też mało kto o tym wiedział. Dlatego dr Dan C. Roehm – propagujący osiągnięcia doktor Budwig i jej dietę – powiedział: „Wybaczcie niegodziwcom, którzy przez tak długi czas uniemożliwiali Wam i Waszym najbliższym dostęp do tej prostej informacji”.
Jak znaleźć olej naprawdę tłoczony na zimno?
Większość obecnych na rynku olejów lnianych, sprzedawanych jako oleje tłoczone na zimno, tak naprawdę nimi nie są. Po czym poznać ten kiepski olej? Po tym, że pomimo przechowywania w lodówce dość szybko jełczeje. Podlega on bowiem przegrzaniu w procesie tłoczenia. Być może niektórzy z ich producentów i sprzedawców sami o tym nie wiedzą – (choć powinni) – dlatego trzeba o tym mówić i nie trzymać tej informacji w „sejfach wiedzy”.
Odkwaszająca, zupowa dieta bez węglowodanów, czyli dieta rozgrzewająca dla osób z nowotworem
Pamiętamy – tylko 10% energii z węglowodanów, 80% z tłuszczów i 10% z białek. Wobec tego stosujemy w tej diecie warzywa o niskiej zawartości węglowodanów, ponadto tłuste mięso lub ryby, jajka, sery. A oto schemat proponowanej przeze mnie całodziennej diety, spełniającej te warunki.
Dieta rewitalizująca dla osoby z nowotworem
Śniadanie: potrawa Budwig, sporządzona z użyciem oleju lnianego tłoczonego na zimno, nieoczyszczanego (Kefir Budwig, Jogurt Budwig, Pasta Budwig lub jeszcze inny rodzaj potrawy Budwig).
Obiad: Tłusta zupa warzywno-mięsna: mało mięsa, dużo warzyw, przyprawy rozgrzewające.
Kolacja: to samo, co na śniadanie – potrawa Budwig.
Wydaje się to monotonnym menu, codziennie przez 3 miesiące jeść niemal to samo. Jednak potrawy te można urozmaicać – do potrawy Budwig i do zupy można dodawać za każdym razem inne składniki. Zrobioną porcję potrawy Budwig z użyciem 100 mililitrów oleju lnianego warto podzielić na dwie części – jedną przeznaczyć na śniadanie, drugą na kolację.
Porcja potrawy Budwig wykonana z użyciem 100 mililitrów oleju lnianego to 500-600 kcal. Zupa to 1000-1200 kcal w zależności od ilości mięsa i zawartego w nim tłuszczu. W sumie śniadanie, obiad i kolacja to 1500-1800 kcal, czyli tyle, ile wynosi dobowe zapotrzebowanie energetyczne przeciętnego człowieka. Przypomina to dietę odśluzowującą dla osób z nadwagą. Zgadza się, to ta sama dieta. Zalecam ją przede wszystkim jako dietę dla pragnących schudnąć, ale także jako 3-miesięczną dietę rewitalizującą dla każdego, szczególnie dla osób pragnących wyzdrowieć z nowotworu. Dieta ta daje dwie główne korzyści:
- nasyca organizm kwasami Omega 3;
- sprzyja odkwaszeniu, przywróceniu równowagi kwasowo-zasadowej.
Przepis na tłustą zupę o niskiej zawartości węglowodanów (czyli Zupę Doktora Pokrywki):
Zupa Doktora Pokrywki to zupa ugotowana na kawałku tłustego mięsa – boczku, podgardla, żeberka, golonki. Najlepiej, aby to była baranina lub wołowina, ale może być też wieprzowina. Można dodawać niemal wszystkie warzywa, z wyjątkiem tych, które zawierają dużo węglowodanów – ziemniaków, marchwi i buraków. W dużej ilości dodajemy przyprawy, natomiast ilość soli powinna być ograniczona. Mięso zjadamy z zupą. W zupie może być ponadto: śmietana, jajko, ser, zielony groszek, zielona fasolka. Nie dodajemy mąki, kaszy, ryżu, makaronu, dojrzałego grochu i fasoli.
Tłuste mięso jest składnikiem rozgrzewającym, a gotowane warzywa – neutralnym. Zupa jako całość jest potrawą rozgrzewającą. Powinno być w niej mało mięsa, a dużo gotowanych warzyw. Odkwaszające działanie ta zupa zawdzięcza właśnie warzywom.
A jeśli osoba z nowotworem jest typem energetycznie rozgrzanym?
W tym wypadku nie ma to znaczenia. Taką dietę może i powinna stosować osoba z nowotworem niezależnie od tego, do jakiego typu energetycznego ludzi należy. Ważne jest, żeby unikać w diecie węglowodanów i 80% energii czerpać z tłuszczów. U starożytnych Żydów podobne proporcje (80-10-10) miała dieta kapłańska, tylko dla wybranych, nazywana dietą sprzyjającą mądrości.
Jak długo stosować taką rozgrzewającą, odkwaszającą dietę?
W zasadzie przez 3 miesiące. A potem niech zadecyduje lekarz – czy dalej ją stosować, czy przejść do diety energetycznie zrównoważonej.



